wtorek, 16 kwietnia 2013

Przepraszam- Oliwia.

Witam wszystkich czytelników tego bloga. ;*
Pewnie już zapomnieliście o mnie, że pisałam kiedyś tu imaginy, ale jak widać moja produkcja została przerwana.
Już Wam wszystko wyjaśniam.
Po pierwsze:
Muszę się pochwalić, że za 2 dni zostaną tylko 2 miesiące do mojej 18-stki.
Po drugie:
Przez to, że będę niedługo pełnoletnia, jak to w tym czasie bywa, zapisałam się na kurs prawa jazdy i właśnie jestem w trakcie nauki tego wszystkiego.
Po trzecie:
Mamy już połowę kwietnia, co oznacza, że wielkimi krokami nadchodzi koniec roku szkolnego i trzeba by było postarać się o jak najlepsze oceny na świadectwo.
Przez te podane wyżej powodu, po prostu nie mam czasu na napisanie jakiegokolwiek imagina.
Na prawdę bardzo mi z tego przykro.
Pewnie już Was zawiodłam i już mnie nie lubicie.
Ja oczywiście postaram się wrócić tutaj z nowymi historiami jeśli już wszystko ogarnę i jeśli oczywiście Wy chcecie, abym znów pisała dla Was imaginy.
Wiem, że mam jeszcze kilka imaginów z dedykacjami do zrealizowania, ale po prostu w tym momencie jest to nie możliwe. Jeśli zechcecie, żebym tu wróciła to oczywiście nadrobię swoje zaległości.
Więc na koniec, bardzo Was PRZEPRASZAM.
Czekam na Wasze komentarze, w których oczekuję odpowiedzi na następujące pytania:
 Podobały się Wam moje imaginy, które tutaj zamieszczałam?
Chcecie, żebym do Was tutaj wróciła?
Wybaczacie mi mój brak czasu, na prowadzenie bloga jako adminka?
Nadal chcecie, abym przyjmowała od Was zamówienia na imaginy z dedykacjami, jeśli już się wyrobię z zaległymi?
Pozdrawiam Was. ;*
Kocham Was. <3
Oliwia. x

piątek, 12 kwietnia 2013

Harry +18 :D


Z dedykacją dla mojej kochanej Agatki <3
 
zboczuch :D

 

-Ty jesteś jakiś głupi!!! Osądzać mnie o coś takiego?!

-Zdjęcia mówią same za siebie!!

-Jakie zdjęcia?! Przecież ja chodzę do szkoły chyba mam prawo po wygłupiać się z kolegami!! To, że przytuliłam Max’a nie znaczy, że cie zdradzam!!- powiedziałam ostatnie słowo trzasnęłam drzwiami i wyszłam na ganek aby ochłonąć.

Co za idiota!! Myśli, że jest sławnym Harrym Stylesem to może robić mi wyrzuty, że mam przyjaciół i się z nimi wydurniam. Wielki zazdrośnik się znalazł. Palant jeden. A te brukowce też nie mają co robić tylko łazić za mną do szkoły i pstrykać foty, że niby zdradzam Harrego. Kompletna paranoja!!  

Nie rozumiem jak można być tak głupim i myśleć, że to prawda?! A chłopaki zamiast stanąć w mojej obronie to oni siedzą i jedzą popcorn jakbyśmy byli jakąś kablówką. Masakra jakaś.

-aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!! Krzyknęłam. od razu lepiej.  Humor poprawił się trochę. Hymm.. jak tu jest pięknie. Od dziecka marzyłam, żeby znaleźć się w Londynie i oglądać zachód słońca. Wyjątkowo pięknie.

Siedząc na schodach zapatrzona w piękne niebo poczułam czyjeś ręce na moich barkach. Wiedziałam, że to mój wiecznie zazdrosny Harry. Można go wyczuć z kilometra. Ma piękne perfumy.

-Chodź- złapała mnie za rękę i pociągnął.

-Gdzie znowu mnie ciągniesz- zapytałam.

-Chodź przejedziemy się.

Zrezygnowana musiałam iść za nim. Otworzył mi drzwi od czarnego Land Rovera a ja grzecznie wsiadłam. Po chwili on znalazł się obok mnie i ruszyliśmy. Zupełnie nie wiem dokąd. Panowała niezręczna cisza więc postanowiłam ją przerwać:

-Możesz mi powiedzieć dokąd jedziemy??

-Nie wiem przed siebie. Jak najdalej od tych wszystkich ludzi, bredni, kłamstw. Gdzieś gdzie będziemy mogli być tylko we dwoje. Zapomnieć o wszystkich problemach, bożym świecie. Ciesząc się chwilą i sobą. – powiedział to bardzo spokojnym i poważnym tonem.

Jeszcze nigdy takiego Stylesa nie widziałam i nie słyszałam.

-...wiesz co masz rację. To jest dobry pomysł. A możesz tu skręcić w tą drogę??

-Tak oczywiście.

Zajechaliśmy gdzieś nawet nie wiem gdzie. To był pustkowie. W koło lasy i jakieś pola. Wysiadłam z samochodu i zaczęłam iść przed siebie.

-[T.I] poczekaj dokąd idziesz?!- krzyknął zdezoriętowany Harry.

Jednak nie miałam ochoty mu odpowiadać. Wiedziałam, że i tak zaraz do mnie przybiegnie złapie mnie za rękę i będzie szedł ze mną. Jak pomyślałam tak po 5sek mój ukochany loczek był obok mnie.

-Przepraszam... przepraszam za to, że jestem tak zazdrosnym głupkiem. Po prostu jak... jak widzę, że jesteś obok innego chłopaka to mną nosi. Kocham cię rozumiesz?? Kocham cię jak wariat i nie umiem normalnie funkcjonować. Bardzooooo Cię Kocham!!!- zaczął krzyczeć na całe gardło, a po lesie rozniosło się echo.

Zaczęłam się śmiać

-Cichoo- zamknęłam mu usta delikatnym pocałunkiem- ja ciebie też wariacie i to nie wiesz jak bardzo.
włączcie :D
Ponownie złączyliśmy nasze usta. Harry złapał mnie za pośladki i podniósł, a ja go objęłam nogami w pasie. Nie byliśmy daleko od samochodu więc mnie zaniósł i posadził z przodu na masce. Prowadziliśmy zacięty bój językami. Czułaś jak Harry zaczyna rozpinać twoje szorty. Złapałaś go delikatnie za dłonie

-Harry chcesz to robić tak ma masce samochodu?? A jak ktoś nas zobaczy?!

-Masz rację chodź.

Pociągnął mnie delikatnie za rękę. Zeskoczyłam z maski. Lokers otworzył drzwi z tyłu i szybko wsiedliśmy do środka. Byliśmy na siebie strasznie napaleni, oczy Harrego lśniły. Ponownie przyssał się do moich warg. Jego ręce powędrowały pod moją koszulkę. Oderwaliśmy się od siebie na chwilę i nawzajem pozbywaliśmy się swoich ubrań. W mgnieniu oka zostaliśmy całkiem nadzy. Styles zaczął całować mój brzuch idąc w górę. Kiedy doszedł do ust lekko je przegryzł. Spojrzałam w jego magiczne zielone oczy i poczułam, że jego wielki przyjaciel właśnie wszedł we mnie. Najpierw to robił powoli, ale z każdą chwilą robił się coraz bardziej dziki. Widać, że las pobudza w nim instynkt dzikiego zwierza. Było nam naprawdę dobrze. Sapałam mu i jęczałam prosto w ucho a on ciągłe się uśmiechał, bo wiedział, że spełnia moje wymagania.

-Haaarrrrryyyy!!!! Ja już dochodzeeee!!!

-Ej no poczekaj na mnie!!!

-Niieee proszeeee kończ!!!

Zdążyłam tylko krzyknąć i poczułam w sobie ciepło. Pocałowałam go jeszcze raz delikatnie w ramach podziękowań.

-Wiesz skarbie ja tak mogę codziennie- zaczął się śmiać.

-Jesteś sexoholikiem kochanie??

-Kiedy jestem z tobą to tak.

Zaczeliśmy się śmiać. Spojrzałam przez jego ramię i zobaczyłam, że koło naszego samochodu stoi stado sarenek. Wybuchłam śmiechem

-Z czego się śmiejesz?!

- odwróć się. Ktoś nas podglądał.

-co?! Ooo sarenki!!

-Tak kochanie sarenki. A teraz złaź grubasie bo chcę się ubrać.

-O.K

szybko się ubraliśmy i pojechaliśmy do domu.

 

Agatko przepraszam, że to nie było tak zboczone jakbyś chciała ale po prostu wyszłam z wprawy pisania +18 :D wybacz

                                         

sobota, 6 kwietnia 2013

Louis :)


Ten imagin chcę zadedykować mojej przyjaciółce Aleksanrze. Dziękuję że jesteś <3

Kocham cię :*

    <klik>    

     Nie wiesz co czuję. Nie widziałaś mnie jak nie mogłem zebrać się z łóżka, bo dusiłem się łzami. Jak poduszka była mokra od wylanych uczuć, a na policzku odbijał się materiał prześcieradła. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak cholernie cierpiałem po jej odejściu, gdy nagle cały świat wydawał się obcy, każdy przechodzień podobny właśnie do niej, każda piosenka opowiadała o niej i nie było myśli, która nie uwzględniała by Jej osoby. Może zewnętrznie nic nie było widać, idąc po ulicy uśmiechałem się jak idiota , ale wewnętrznie wszystko pękało, a pierwsza rysa poszła od serca.

Pamiętasz może wasze pierwsze spotkanie?? Jak wyglądało??

-Tak pamiętam to doskonale. To było wtedy kiedy Eleonor mnie zostawiła. Siedziałem w barze. Nie powiem wypiłem już trochę ale nadal dobrze kontaktowałem. Wpatrzony w kieliszek zastanawiałem się dlaczego?? Nie podała żadnego powodu odejścia. Po prostu zostawiła mnie. Wtedy zauważyłem ją. Była piękna. Wysoka, zgrabna, piękne długie nogi do tego blond włosy i zielone oczy. Jej uroda mnie urzekła. Zapatrzyłem się w nią, a kiedy jej oczy przeniosły się na mnie uśmiechnąłem się lekko. Wtedy pomyślałem, że każda laska jest taka sama. Ale wiem jedno grubo się pomyliłem co do niej była inna. Usiadłem bliżej niej i zaczęliśmy rozmowę. Nie powiem było bardzo miło jednak czas leciał szybko. Kiedy musiała już iść na serwetce zostawiła mi swój numer.

Kiedy zaczęliście chodzić na randki??

-To było po tygodniu kiedy się poznaliśmy. Jak zwykle śpiesząc się do studia założyłem spodnie wziąłem telefon portfel i kluczyki do auta. Kiedy włożyłem rękę do kieszeni znalazłem serwetkę. Miałem ją wyrzucić do kosza ale zobaczyłem początek numeru. Wrócił tamten wieczór. Po skończonych nagraniach do nowej płyty napisałem do niej sms i poprosiłem o spotkanie. Zgodziła się. Od tamtego dnia spotykaliśmy się cały czas. Najdziwniejsze było to, że prosiła mnie abym się w niej nie zakochiwał. Nie wiedziałem wtedy dlaczego.

Jak zostaliście parą??

Hymm... (uśmiechnąłem się). Nasza znajomość trwała wtedy już 3 miesiące. Musiałem odpocząć od wszystkiego zabrałem  [T.I]. wiem może Hiszpania jest strasznie oklepana, ale uwielbiam tam jeździć i spełniłem jedno z jej marzeń. Hotel zarezerwowany mieliśmy w Costa Brava. Z okna mieliśmy wspaniały widok. Tego samego dnia kiedy przyjechaliśmy był piękny zachód słońca. Zabrałem ją na romantyczny spacer po plaży i wtedy zapytałem czy będzie tylko i wyłącznie moja. I wiesz co mi odpowiedziała??

-         Smacznego.

Na co ja ze zdziwieniem
- Ale ja niczego nie jem.

A ona:
- No nie żartuj! Przecież, widzę jak pożerasz mnie
wzrokiem.

Ze śmiechem na ustach pocałowała mnie delikatnie i bardzo czule. Co dla mnie znaczyło, że się zgadza. To były najpiękniejsze wakacje w moim życiu.

Co było dalej??

-Dalej?? Prosiłem ją żeby przeprowadziła się do mnie. Ale ona nie chciała. Była inna. Chciała abym poczekał. Więc czekałem i się bardzo niecierpliwiłem. Jednak ona zawsze umiała wszystko obrócić w żart. Pamiętam jak zadała mi pytanie:

 - Wybieraj " ja , Kopciuszek , Śnieżka lub Smerfetka.
- ale przecież one nie istnieją
- no to zostałam Ci tylko ja ;)

Po tym wiedziałem, że ona musi być moja do końca życia. Byliśmy parą rok. Postanowiłem, że poproszę ją o rękę.. Kupiłem jej najpiękniejszy pierścionek jaki może być dla najpiękniejszej kobiety. Poszliśmy do restauracji. Podczas kolacji wyjąłem pierścionek ukląkłem przed nią i zadałem jej to ważne pytanie... (otarłem łzę z twarzy)

„Czy zostaniesz moją żoną??”

Ona spojrzała na mnie z bólem w oczach cała we łzach i powiedziała „NIE!!”. Wtedy moje serce pękło... na miliony malutkich kawałeczków...

A wiesz dlaczego powiedziała NIE??

-Wiesz nie do końca... Do tej pory tego nie wiem. Wiele razy próbowałem skontaktować się z nią. Szukałem jej. Pytałem o nią jej rodzinę jednak po niej słuch zaginą. Kiedy po miesiącu straciłem nadzieję dostałem od niej list w którym napisała:

„Kochany Louisie !!

Przepraszam za wszystko!! Od zawsze pragnęłam być z tobą. Założyć rodzinę... pamiętasz jak kiedyś prosiłam abyś nie zakochiwał się we mnie?? prosiłam o to abyś w przyszłości przeze mnie nie cierpiał ale wszystko się skomplikowało zostaliśmy parą. A ja wiedziałam że coraz bardziej cię ranię. Ale najbardziej cię raniłam bo nie powiedziałam ci całej prawdy...”

Niestety nie powiedziała mi nic więcej. Napisała tylko że nie chce powiedzieć, bo nie zniesie litości.         

A jeśli wróci? Jeśli spojrzy Ci w oczy i powie, że Cię kocha? Wymiękniesz??

-Czasami gdy poznasz kogoś przypadkiem, okazuje się, że już nie potrafisz żyć tak jak dawniej, bez tej osoby. Tak samo jest ze mną. Jeśli tak by było... Wybaczyłbym jej. Gdyby tylko powiedziałaby, że mnie kocha i wytłumaczyłaby dlaczego zniknęła na tak długo bez wahania zapomniałbym, że nie było jej przez prawie rok. A wiesz dlaczego?? Bo wiem, że to jest prawdziwa miłość. Że to z nią mam szansę spędzić całe swoje życia. W chwilach tych dobrych i tych złych. Kocham ją nad życie. [T.I] jeśli to oglądasz proszę wróć do mnie. kocham cię jesteś dla mnie bardzo ważna. Nie umiem żyć bez ciebie...

Louis... ona jest bliżej ciebie niż myślisz.

-Skąd to wiesz?? Nie... ona na pewno już o mnie zapomniała. Ułożyła życie z kimś innym.

-Kochanie nigdy nie mów nie. Nie rób tego błędu co ja.

-[T.I] to naprawdę ty?? Gdzie jesteś proszę pokaż się.

Mówiłam, że jest blisko?? [T.I] chodź do nas!!

 

I tak kończy się historia Louisa Tomlinsona znanego z One Direction i jego dziewczyny. Która zaginęła a odnalazła się. Pamiętaj miłość przychodzi niespodziewanie, więc nie szukaj jej na siłę. Daj się ponieść spontaniczności a odnajdziesz ją szybko.

Resztę dopowiedzcie sobie sami.

 

Jak widzicie imagin jest trochę inny niż te które zawsze dodaję. Bardzo spodobał mi się sposób pisania pewnej dziewczyny z innego bloga, która pisała podobnie i chciałam tylko spróbować. Więc proszę bez hejtowania.   
 
Sylwia...      

wtorek, 2 kwietnia 2013

Sto lat sto lat!!!

Hej hej jak wspominałam wcześniej blog dzisiaj obchodzi swoje pierwsze urodziny!! A ja jestem z wami już pełny rok!! Szmat czasu i jak szybko zleciało :) Pewnie mnie nie lubicie tak jak moich imaginów :( ale ja dziś świętuję.

                                 Harry błaga o jakieś komentarze pod imaginami a ja z nim :)

sobota, 30 marca 2013

Niall :)


Może i mówię, że mam go w dupie. Że pier.... jego i tę jego nic nie wartą miłość. Może i oglądam się za innymi chłopakami. Może nawet podoba mi się inni. Może... ale pośród tego wszystkiego wciąż widzę jego. Chociaż teoretycznie zakończyłam już ten rozdział w życiu. Może powiesz, że jestem żałosna, ale w głębi serca nadal coś do niego czuje. Nie potrafię zapomnieć od tak, że mnie skrzywdził. Że płakałam i cierpiałam. To za bardzo utkwiło w moim sercu...

 

Siedząc na parapecie w jego bluzie z kubkiem gorącej herbaty czując jego zapach wyobrażam sobie, że nic się nie wydarzyło. Że jesteśmy szczęśliwą parą. Zastanawiam się jak szybko minęły czasy kiedy byłam małą dziewczynką, która beztrosko biegała w krótkich spodenkach i śmiała się w niebo głosy zarażając przy tym innych. Która zawsze była szczęśliwa, a jej największym zmartwieniem było to obdarte kolano. Która wszystko miała gdzieś, a z chłopakami się tylko przyjaźniła i nie oczekiwała od nich niczego więcej...

 

Gdzie ona jest?? W sercu zostały tylko wspomnienia takie same jak po nim. Po Niallu. Tak chodziłam z tym sławnym Niallem Horanem. Ale nie kochałam go za to że jest w sławnym One Direction. Nie obchodziły mnie jego pieniądze sława. Kochałam go za to że był przy mnie. za jego szczery śmiech do bólu uśmiech te piękne błękitne niczym niebo oczy. Za to że nie zachowywał się jak gwiazdka tylko był normalnym nastolatkiem. Za to, że niekiedy budziłam się i widziałam jego uśmiech na twarzy, za te wszystkie czułe całusy. Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność... Niestety wszystko prysło jak sen. Niczym bańka mydlana. Teraz zastanawiam się jak to wszystko się mogło tak skończyć. Więc chyba trzeba zacząć od początku.

 

Do Londynu przeprowadziłam się jakieś dwa lata temu. Powodem tego były wymarzone studia. Więc znalazłam nie zbyt wielkie mieszkanie spakowałam rzeczy i bumm jestem w miejscu o którym marzyłam.

Była piękna słoneczna niedziela więc postanowiłam się wybrać na spacer zwiedzić trochę miasta a potem zrobić zakupy. Spojrzałam w lustro czy w miarę dobrze wyglądam wzięłam torebkę zamknęłam dom i wyruszyłam w miasto .Zwiedziłam zadziwiająco dużo rzeczy. Zeszło mi na to cały dzień ale było warto. Kiedy zaczęło się ściemniać postanowiłam, że pójdę nad Tamizę. Stamtąd panorama miasta wygląda prześlicznie. Kiedy stałam i przyglądałam się zauważyłam, że obok mnie stoi chłopak. Przyglądał mi się uważnie.

-Piękna jesteś wiesz??- zapytał nie śmiało

-Przestań to na pewno nie jest prawda. Ale dziękuję za komplement- odpowiedziałam lekko zarumieniona.

-Miło mi jestem Niall.

-[T.I]. mi również miło cię poznać.

Niall postanowił że mnie odprowadzi więc mieliśmy czas się bliżej poznać. Po drodze wstąpiliśmy na drobne zakupy. Kiedy dotarliśmy do mojego domu wymieniliśmy się numerami podziękowałam mu za mile spędzony wieczór. Potem spotykaliśmy się codziennie. Poznałam jego przyjaciół. Nie byłam sama jak palec w tym wielkim mieście. Po dwóch miesiącach zostaliśmy z Niallem parą. Byliśmy szczęśliwi. Rozumieliśmy się bez słów. Do czasu...

Któregoś dnia nie mogłam się do niego dodzwonić. Chciałam żeby poszedł ze mną na zakupy. No ale wyszło jak zawsze... przechodziłam koło naszej ulubionej restauracji więc chciałam zajść na kawę. Weszłam do środka i zaczęłam się rozglądać. Zauważyłam go przy naszym stoliku miałam podejść do niego ale powstrzymałam się kiedy obok pojawiła się piękna długonoga brunetka... w moich oczach momentalnie pojawiły się łzy. Nie mogłam na nich dłużej patrzeć jak sobie słodko rozmawiają i migdalą się. Jednak moje ciało odmawiało posłuszeństwa. Stałam jak słup soli. Los chciał że Niall odwrócił w moją stronę głowę i mnie zobaczył. Zalana łzami wybiegłam z lokalu. Słyszałam tylko jak woła moje imię. Miałam to w tej chwili daleko i głęboko gdzieś. Chciałam czym prędzej znaleźć się w moim domu zapomnieć o tym co widziałam. Kiedy dotarłam do domu cała się trzęsłam. Bezwładnie obsunęłam się po drzwiach. Siedziałam i płakałam niczym małe dziecko. Przypominałam sobie jego słowa „Kocham Cię”, „Nigdy cię nie zostawię” „Jesteś dla mnie najważniejsza”, „Tylko ty jesteś moim powietrzem i życiem”. Głupie puste nic nie znaczące słowa a ja głupia i naiwna wierzyłam mu. Nie mogłam powstrzymać łez które lały się niczym wodospad. Niespodziewanie ktoś zaczął walić w moje biedne drzwi. Nie zastanawiając się otworzyłam je ale wiem że to był błąd. Po drugiej stronie stał zalany łzami Niall.

* Skarbie przepraszam nie wiem jak to się stało co we mnie wstąpiło że spotkałem się z nią ale... ale ja nic do niej nie czuje. To był tylko i wyłącznie nic nie znaczący flirt. Proszę wybacz mi. Obiecuję że to się więcej nie powtórzy ale wybacz mi. Błagam!!

On płakał coraz bardziej. Z każdym jego słowem moje serce wariowało. Rozum mówił wybacz a serce bolało i nie pozwalało na nic. Nie mogłam się odezwać. W moim gardle stała wielka gula żalu. Nie ostrzegając go przed niczym trzasnęłam drzwiami przed jego nosem. Stałam jak wryta nie wierząc sama sobie że to zrobiłam. Jednak to jest Niall i nie dawał za wygraną. Walił pięściami w brązowy kwadrat.

*Wynoś się i daj mi spokój!!- wybuchłam- chce być sama i przemyśleć to wszystko- ton głosu zrobił się spokojniejszy.

Odszedł w milczeniu. Tamtego dnia widziałam go po raz ostatni.

Ten czas który spędziłam z nim był naprawdę cudowny. Rok którego nigdy nie zapomnę.

Od tamtego okropnego dnia minęły dwa miesiące. Niall nie dawał za wygraną. Próbował się dodzwonić pisał sms w których prosił o spotkanie. Jednak ja nie byłam na to gotowa. Media pisały o naszej kłótni. Na pierwszych stronach gazet było zdjęcie płaczącego Nialla który odchodzi od moich drzwi. Media huczały aż że nasza idealna para rozstała się. Reporterzy w wywiadach ciągle Niallowi zadawali te same pytania: „Co było powodem naszego rozstania”, „Czy jeszcze kiedyś zejdziemy się” itp. To była masakra.

Ale wróćmy do teraźniejszości. Dzisiejsza wieczorna pogoda idealnie oddawałam stan mojego samopoczucia. Siedząc i patrząc jak krople deszczu spływają po szybie zastanawiałam się co zrobić ze swoim życiem. Nie mogłam wiecznie siedzieć i myśleć o nim. Musiałam wziąć się w garść. Ostatni raz spojrzałam na zdjęcia w których byliśmy szczęśliwi a w moim domu rozległ się dzwonek do drzwi. Szybko się poderwałam spojrzałam w lusterko w przedpokoju jak zwykle oczy podpuchnięte... otworzyłam drzwi. Moim oczom ukazał się Liam i Zayn. Byli przygnębieni.

*Co wy tu robicie?? Spytałam zdziwiona

*Możemy?? Spytał Liam

*Jasne wchodźcie.- wymusiłam lekki uśmiech.

Poszliśmy do salonu. Nim zdążyłam zapytać o coś Zayn zaczął rozmowę

*Widzę że wyglądasz podobnie jak Niall. Posłuchaj przyszliśmy do ciebie, bo... musicie coś ze sobą zrobić. Niall wygląda jak wrak człowieka . całymi dniami siedzi w swoim pokoju przegląda wasze wspólne zdjęcia. Nie chce jeść. Ma czerwone i zapuchnięte oczy. Zreszto ty nie wyglądasz lepiej. Proszę wybacz mu. On naprawdę żałuje tego co zrobił. Jemu wystarczy jedna jedyna szansa. Błagam wybacz mu.

*Ja... ja nie wiem. Długo nad tym myślałam i wiem że cholernie brakuje mi go. Ja chce mu dać ostatnią szansę. Ale zrobię to jutro. Przekażcie mu że go kocham.

Chłopaki uśmiechnęli się.

*Sama mu to powiedz. Niall chodź tu!!- wydarł się na całe gardło Liam.

Do domu wbiegł uradowany Niall. Wpadliśmy sobie w ramiona.

*Przepraszam. Przepraszam za wszystko. Więcej się takie coś nie powtórzy. Kocham cię.

*Ja ciebie też.

Nasze usta złączyły się w pocałunek którego od tygodni bardzo mi brakowało.

 

Przykro mi że pod ostatnim rozdziałem nie było komentarzy. Fakt faktem jest jeden i to od mojej przyjaciółki której za to bardzo dziękuję ;* mam nadzieję że imagin się podobał i proszę o szczere komentarze. W miesiącu Maj postaram się tu częściej dodawać rozdziały opowiadania Seven times today i pisac imaginy. Czemu dopiero w maju?? Ponieważ w kwietniu będę pisać testy gimnazjalne i trzeba trochę się pouczyć więcej więc trzymajcie za mnie kciuki żeby mi dobrze poszły. A i nie wiem czy was to interesuje ale 02.04.2013r TEN BLOG BĘDZIE OBCHODZIŁ SWOJE PIERWSZE URODZINY!!!

 
Sylwia J   


wtorek, 19 marca 2013

Seven times today ;)

Rozdział 1

Częśc czwarta przedostatnia



Krótka historia przyjaźni cz.II

   

 Wtedy Alex podeszła do mnie ze lśniącymi oczami.

-Musisz to zobaczyć- powiedziała i pociągnęła mnie za sobą.

Jej oddech pachniał lodami.

Zaciągnęła mnie do pokoju Tary gdzie wszystkie dziewczyny rzuciły na kupce swoje torebki i ubrania na zmianę. Beth miała różową torbę z inicjałami wyszytymi fioletową nicią. Alex oczywiście wcześniej ją przeszukała bo schyliła się i wyciągnęła coś przezroczystego.

*Patrz!- podniosła do góry torebkę i nią potrząsnęła. W środku były dwa tampony.

Nawet nie wiem kiedy zaczęłyśmy biegać po całym domu zbierając tampony i podpaski Tary jej matki i starszej siostry. Ze szczęścia kręciło mi się w głowie. Rozmawiałyśmy ja i Alex Hummer. Nie tylko rozmawiałyśmy ale śmiałyśmy się tak że aż musiałam ściskać kolanami brzuch żeby się nie zsikać. Potem wybiegłyśmy na taras i obrzuciliśmy tamponami gości wokół basenu. Alex krzyczała:

*Beth coś ci wypadło z torebki!!!

Kilka tamponów wylądowało w basenie i wszyscy faceci w popłochu zaczęli uciekać z basenu. Jakby mieli czymś się zarazić. jednak faceci to niezidentyfikowany podgatunek.

Beth stała na trampolinie ociekała wodą i trzęsła się ze złości a my umierałyśmy ze śmiechu.

Od tamtej pory przyjaźnimy się z Alex. I jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Agata dołączyła do nas trochę później kiedy razem z Alex w wakacje przed ósmą klasą grałyśmy w hokeja na trawie. Paula z kolei przeprowadziła się do Ridgeview w pierwszej klasie liceum. Na jednej z pierwszych imprez poderwała Seana Mortona w którym Alex buja się pół roku. Wszyscy myśleli że Alex zabije Paule, ale w poniedziałek w szkole siedziały razem przy naszym stoliku w czasie lunchu . pochylone gadały o czymś chichrały się i zachowywały tak jakby znały się od zawsze. Cieszę się. Co prawda Paula potrafi narobić obory ale w głębi duszy myślę że jest najlepsza z nas wszystkich.

 

Impreza


Po szkole idziemy do Agaty. Od pierwszej klasy liceum to robimy. Wcześniej czasem zostawałyśmy u niej na noc. Nakładałyśmy maseczki z glinki i zamawiałyśmy tyle chińskiego jedzenia ile tylko zdołałyśmy zjeść. Te spotkania nazwałyśmy Czarną godziną z Chińczykiem. Potem wyciągałyśmy się na ogromnej kanapie i oglądałyśmy filmy dopóki nie zasnęłyśmy- Agata ma wielki telewizor w salonie prawie jak kinowy, nasze nogi spotykały się pod ciepłym wełnianym kocykiem. Od drugiej klasy już tego nie robimy. Nie przypominam sobie żebyśmy w piątek chodź raz zostały w domu...


Przetrząsamy szafe Agaty. Nie możemy na imprezę do Harry’ego Styles’a iść podobnie ubrane. Dziewczyny zwracają największą uwagę w to co ja mam być ubrana. Paulina maluje mi paznokcie na jasnoczerwony kolor, jej ręce trzęsą się gorzej niż moje więc maluje trochę po skórkach. W efekcie wyglądam jakbym krwawiła. Denerwuje się strasznie. Mam się spotkać z Zaynem u Harrego, a on już mi wysłał sms „Dla ciebie nawet zmieniłem pościel”. Pozwalam by Agata wybrała mi strój- złoty metaliczny podkoszulek na ramiączkach za szeroki w  biuście i parę odjechanych 10cm obcasach. Alex robi mi makijaż mrucząc coś pod nosem a jej oddech pachnie wódką. Wypiłyśmy już po trzy szoty popijając sokiem żurawinowym.


Potem zamykam się w łazience a ciepło ogarnia mnie całą od palców aż po czubek głowy. Kiedy patrzę w lustro Agaty uśmiecham się do siebie i myślę: „Jutro wreszcie będę kimś innym”. Kiedy wychodzę z łazienki Alex przygotowuje dla nas muzykę na podróż do Harrego.


To dziwne uczucie jadąc znanymi mi od urodzenia ulicami wydaje mi się tak jakbym to ja je budowała...        


                       
Sylwia :*


                                                 Jade do Polski na bierogi i super laski :D

niedziela, 10 marca 2013

Hej :)

Cześc wszystkim :) przepraszam że nie dodaje kolejnego rozdziału ale niestety nie mam czasu. Jakoś tak się złożyło. jeśli znajdę jakąs chwile to napewno coś napisze i dodam. Nie wiem co się dzieje z Oliwią napewno także nie ma czasu i pewnie weny :) wybaczcie nam

PS. Jeśli macie jakieś pytania to piszcie na moje gg 46238191 :)