środa, 14 listopada 2012
;D
Razem z Oliwią jesteśmy z was dumne że dałyście rade napisac nam 15 komentarzy od teraz będzie tak zawsze :) mamy taką nadzieją. Więc jeśli wy się wywiązałyście z umowy to my także i w najbliższym czasie dodamy nowe rozdziały. Jeśli wy napiszecie szybko kometarze to my także szybko coś dodamy ;)
niedziela, 11 listopada 2012
Hej :)
Mam dobre i złe wiadomości.
Dobra to ta że napiszemy wszystkie imaginy które zamówiłyście
A zła to ta że jeśli pod imaginami o tytułach Zayn cz.3 :) i Part 1 Louis nie pojawi się 15 komentarzy nie dodamy żadnego inowego imagina ani partu i następnych części.
To chyba na tyle :)
Dobra to ta że napiszemy wszystkie imaginy które zamówiłyście
A zła to ta że jeśli pod imaginami o tytułach Zayn cz.3 :) i Part 1 Louis nie pojawi się 15 komentarzy nie dodamy żadnego inowego imagina ani partu i następnych części.
To chyba na tyle :)
sobota, 10 listopada 2012
Ważne!!
Witam wszystkich mam do was sprawę.
Doszłyśmy z Oliwią do wniosku że wprowadzimy tu jedną zasadę a mianowicie taką że jeśli nie zobaczymy pod naszymi postami przynajmniej 15 komentarzy nie będziemy dodawac żadnych imaginów. Poprostu my się napocimy żeby napisac coś a wam nawet nie chce się napisac co o tym myślicie. Potrzebujemy waszej motywacji bo nie wiemy czy mamy pisac czy przestac. To jest nie fair. Jeśli wy się nie poprawicie to my skończymy prowadzic tego bloga bo to nie ma sensu. DZIĘKUJMY. AMEN
Postanowiłyśmy jeszcze że jeśli będziecie chciały to zaczniemy pisac suchartimy i zbieramy zamówienia na imaginy. Jeśli chcecie to piszcie.
1.Z kim chcecie.
2.Jaki ma byc
3.Kto ma go napisac.
To chyba na tyle.
Z pozdrowieniami Sylwia i Oliwia :)
Doszłyśmy z Oliwią do wniosku że wprowadzimy tu jedną zasadę a mianowicie taką że jeśli nie zobaczymy pod naszymi postami przynajmniej 15 komentarzy nie będziemy dodawac żadnych imaginów. Poprostu my się napocimy żeby napisac coś a wam nawet nie chce się napisac co o tym myślicie. Potrzebujemy waszej motywacji bo nie wiemy czy mamy pisac czy przestac. To jest nie fair. Jeśli wy się nie poprawicie to my skończymy prowadzic tego bloga bo to nie ma sensu. DZIĘKUJMY. AMEN
Postanowiłyśmy jeszcze że jeśli będziecie chciały to zaczniemy pisac suchartimy i zbieramy zamówienia na imaginy. Jeśli chcecie to piszcie.
1.Z kim chcecie.
2.Jaki ma byc
3.Kto ma go napisac.
To chyba na tyle.
Z pozdrowieniami Sylwia i Oliwia :)
Part 1 Louis
Ten rozdział a raczej całe opowiadanie chcę zadedykować
Meryem, która jest cząstką mojego życia. Dzięki niej zostałam tutaj. Kocham ją
najbardziej na świecie i chodź nie znamy się długo jest moją dobrą
przyjaciółką. Tęsknię za tobą i mam wielką nadzieję że kiedyś się zobaczymy
mimo tych ogromnych kilometrów. Pamiętaj że Cię kocham. I mam nadzieję że moje
wypociny spodobają się Wam wszystkim nie tylko tobie Mera. Ten rozdział jest
nudny ale postaram się następne pisać lepiej
~~Louis~~
Piękny zimowy wieczór aż chce się wyjść z domu. Wybrałem się
na spacer. Myślałem że chociaż wieczorem będę miał chwilę spokoju ale jak widzę
nawet wieczorem fanki mnie rozpoznają. Jaki ja jestem głupi zachciało mi się
spacerów zamiast tego mam szybki bieg po parku.
~~[T.I]~~
Siedziałam sobie na parapecie pijąc herbatę patrzyłam przez
okno i myślami błądziłam o mojej dalekiej przyszłości i czy kiedykolwiek poznam
One Direction . Na niebie zobaczyłam spadającą gwiazdę. Szybko pomyślałam
życzenie. Nagle do moich drzwi dobiegło gwałtowne walenie. Szybko się
poderwałam i podbiegłam do brązowego dębowego kwadratu. Otworzyłam a do mojego
domu wpadł chłopak i szybko zamknął za sobą drzwi. Zrobiłam wielkie oczy i
patrzyłam na niego nie dowierzając. W moim domu stał sam Louis Tomlinson.
*Hej. Dzięki że mnie wpuściłaś. Właśnie uratowałaś mi życie.
Gonił mnie tłum fanek.
*Nie...... nie ma za co.- wydukałam dalej tkwiąc w tej samej
pozycji.
Stałam jak słup soli.
*No nie. Nie mów że jesteś moją fanką.
Już miał uciekać ale się opamiętałam.
*Czekaj. Jestem ale nie taką świruską jak tamte. Rozgość
się. Napijesz się czegoś??
*Jak dobrze. Jasne. Może herbaty.
Udał się do salonu a ja do kuchni. Po paru minutach
dołączyłam do niego.
*Masz ładny dom i piękne widoki z okna.
*Dziękuję.- powiedziałam i się uśmiechnęłam nieśmiało
*Mam pytanie.- powiedziałam nieśmiało
*Tak?? – odpowiedział upijając łyk herbaty
*czemu akurat wybrałeś mój dom??
*Nie wiem twój był najbliżej i ciesze się że do niego
tragiłem .... .A tek w ogóle to jak masz na imię ty mnie znasz a ja cb nie.
*[T.I] miło mi.
*Piękne imię dla pięknej dziewczyny.
Zarumieniałam się i przypomniałam sobie o gwieździe która
spełniła moje marzenie. Poznałam mojego przyszłego męża Louisa. To jakiś cud.
*Dziękuję.
Posiedzieliśmy jeszcze tak z jakąś godzinę rozmawiając
śmiejąc się i wygłupiając.
*Wiesz ja się będę już zbierał późno się robi.
*Poczekaj sprawdzę czy nie ma ich gdzieś.
Wyszłam przed drzwi. Na chodniku zobaczyłam grupę dziewczyn
które zaczęły biec w moją stronę z piskiem. Szybko wskoczyłam spowrotem do
domu.
*Wiesz może zostań u mnie na noc.
*Co?! – zapytał zdziwiony
*No bo wiesz jeśli chcesz przeżyć to nie wychodź stąd. One
nadal tam stoją. Zadzwonisz jutro po kogoś i po cb przyjadą.
*Wiesz masz rację.
*To co robimy??- spytałam.
*Zgłodniałem trochę. Może zjemy kolację a potem coś
obejrzymy??
*Zgoda.
~~Louis~~
[T,I] była naprawdę miła i normalna. Spodobała mi się ta
dziewczyna. Jest inna niż wszystkie. Cieszę się że zostałem u niej na noc. Mogę
tu zostać do końca życia. Przecież chłopaki mnie zabiją za to ale to nic. Potem
do nich zadzwonię. Zjedliśmy pyszną kolację którą razem przyrządziliśmy i
zaczeliśmy oglądać jakiś horror.
*Boisz się??
*Nie wcale- odpowiedziała przerażona.
*Jak nie. – przytuliłem ją.
Było cudownie. Chciałem aby ta noc nigdy się nie
kończyła.
piątek, 9 listopada 2012
Zayn cz.3 :)
Dzisiejszy dzień miałaś wolny, więc miałaś mnóstwo czasu na rozmyślenie tego co do tej pory się wydarzyło. Najbardziej dziwna dla Ciebie wydawała się sprawa, dlaczego ojciec Zayna był Twoim grozicielem. Długo się nad tym zastanawiałaś, aż przypomniało Ci się pewne zdarzenie.
*** Zayn postanowił przedstawić Cię swojej rodzinie. Bardzo denerwowałaś się na to spotkanie. Z Zaynem i jego rodziną miałaś spędzić całe popołudnie. Właśnie podjechaliście z Zaynem pod jego rodzinny dom. Drzwi otworzyła Wam matka Zayna.
- Dzień dobry Kochani! Witaj [T.I.]. Zayn dużo nam o Tobie opowiadał. Długo czekaliśmy na to spotkanie.- mówiła uśmiechnięta kobieta.
-Ja też się cieszę, że mogę w końcu poznać rodzinę Zayna.-odpowiedziałaś.
Dalej poznałaś siostry Zayna oraz jego ojca. Zasiedliście do stołu i zjedliście obiad. Zayn zaprowadzić Cię do swojego pokoju.
- Och… To jest Twoje królestwo Mój Książę?- uśmiechnęłaś siędo mulata.
-Tak Moja Królewno! A teraz poznaj moje wygodne łóżko, które jest gotowe, abyśmy podskakiwali na nim w górę i w dół.- odpowiedział Zayn z zadziornym uśmieszkiem, rzucając się z Tobą na łóżko tak mocno, ażzaskrzypiało.
-Zayn! Ogarnij się! Twoi rodzice są na dole!- dałaś mu kuksa w ramię.
Już mieliście się pocałować, lecz usłyszeliście wołanie z dołu. Matka Zayna chciała jechać po małe zakupy, więc Zayn z nią pojechał. Jego siostry gdzieś wyszły, więc zostałaś sama z ojcem Zayna. On siedział na fotelu a Ty na kanapie, oglądaliście TV. Bardzo krępowała Cię ta cisza. W końcu ojciec Zayna zaczął rozmowę.
- Widzę, że bardzo zależy Ci na Zaynie.
- Tak proszę pana. Sądzę, że on darzy mnie tym samym.
-Planujesz sobie daleką przyszłość z moim synem?
- Nie myślałam konkretnie nad przyszłością, ale Zayn myśli i o ile mi wiadomo to ja się w jego przyszłości znajduję.
- A nie jesteś z nim tylko dla pieniędzy?
-Nie… absolutnie nie. Jestem z Zaynem, bo Go kocham. Przepraszam, ale skąd takie pytanie? Nie widać, że moja miłość do Zayna jest bezwarunkowa?- podniosłaś trochę ton, chociaż wcale tego nie zamierzałaś.
- Dobrze [T.I.]. Przepraszam. Już spokojnie. Może przyniosęCi coś do picia?- zapytał ojciec Zayna.
- Tak, po proszę. Chętnie się czegoś napiję.
Pan Malik wyszedł do kuchni, ale gdy wrócił nie miał ze sobą żadnego napoju tylko nóż. Wystraszyłaś się, ale nie zaczęłaś uciekać. Doszedłdo Ciebie od tyłu i przyłożył Ci ostrze noża do szyi.
- Nikt oprócz osób mieszkających w tym domu nie będzie podnosił na mnie głosu rozumiesz?- zapytał ojciec Zayna.
- Tak rozumiem proszę pana.- powiedziałaś to po czym przełknęłaś głośno ślinę.
- Pamiętaj! Jeśli planujesz zostać przy Zaynie do końca swojego życia to musisz wiedzieć, że ja Ci na to nie pozwolę. Nie pasujesz do Zayna. Jesteś dla niego za mądra, za sprytna i do tego uparta. Zayn musi miećdziewczynę, ktorą on sobie ustawi i ona będzie zawsze robiła to co on jej powie. A Ty taka nie jesteś. Rozumiesz co do Ciebie mówię?- krzyczał Ci do ucha Pan Malik.
W tym momencie usłyszałaś podjeżdżający samochód.
- Rozumiem. Ale co jeśli się zmienię? W sensie, że pozwolęZaynowi o wszystkim decydować a ja w każdej spawie będę się z nim zgadzać?Wtedy będę mogła z nim być do końca mojego życia?- zapytałaś.
Pan Malik się bardzo zezłościł przez to pytanie, bo poczułaś, że mocniej przyciska Ci nóż do gardła. W tym momencie do domu wchodzili Zayn i jego mama.
- Tato! Co Ty robisz [T.I.] ? Zostaw ją, słyszysz? –krzyczał zszokowany tym co właśnie zobaczył, Zayn.
- Synu! Stój! Nawet nie próbuj tutaj podejść, bo jeśli to zrobisz to podetnę [T.I.] gardło.
-Nie zrobisz mi tego! Nie skrzywdzisz mi jej! Przecieżwiesz, że ją kocham. – Zayn, gdy to mówił zbliżał się powoli do Ciebie.
Widziałaś, że miał On łzy w oczach.
- Zayn! Proszę Cię nie podchodź. Zrozum, Twojemu ojcu chodzi o to, że nie mogę być Twoją dziewczyną, więc…- nie dokończyłaś, bo Zayn podbiegł do Ciebie, a Ty poczułaś tylko ciepłą ciecz, która zaczęła spływać po Twojej szyi. ***
Tak oto zobrazowała Ci się przyczyna, która sprawiła, że ojciec Zayna stał się Twoim grozicielem. Teraz, gdy przypomniał Ci się obraz zapłakanego Zayna, gdy trzymał Cię w ramionach, abyś mu tylko nie zemdlała, znów zaczynasz płakać. Nagle słyszysz, że dzwoni Twój telefon. Odbierasz. W słuchawce słyszysz tylko płacz i krzyki...
Oliwia ;*
sobota, 3 listopada 2012
Zayn :)
Oczami [T.I]
Siedziałam na parapecie z kubkiem gorącego mleka patrząc jak
śnieg prószy za oknem myślami wybiegałam do niego. Do Zayna. Miałam na sobie
jego bluzę i słuchałam jakiegoś smenta który leciał w radiu. Było już dosyć
późno. Wzięłam do ręki zdj na którym były dwie szczęśliwe osoby. Tak ja i on.
Niby nie rozłączni a jednak. Łza spłynęła po moim policzku która spadła na
szkło od ramki. Chwile się zastanowiłam wzięłam do ręki telefon i napisałam mu
sms „Chodź dzielą nas kilometry i mimo
tego że teraz dobrze bawisz się z kumplami chciałabym ci napisać że dziękuję za
wszystko ”. Wróciłam do przemyśleń jak kiedyś było.
Mogę uczciwie powiedzieć jest ciągle w mojej głowie. Kiedy
rano się obudziłam cały czas patrzyłam na nasze zdj te wspomnienia wracają do
życia i nie mam nic przeciwko. Pamiętam kiedy pierwszy raz się całowaliśmy
wciąż czuje to na swoich wargach momenty kiedy ze mną tańczyłeś bez muzyki.
Pamiętam te proste rzeczy pamiętam dopóki się nie rozpłacze. Ale jedyną rzeczą
o której chciałabym zapomnieć to pożegnanie.
~~~*~~~
Oczami Zayna
Poczułem wibracje telefonu w kieszeni. Spojrzałam na
wyświetlacz sms od „Skarbek” zapomniałem zmienić nazwę. Bo przecież rozstaliśmy
się jak wyjechałem robić karierę ale nigdy nie przestałem kochać [T.I]. odczytałem
go. Postanowiłem do niej zadzwonić wyznać co czuję.
~~~*~~~
Oczami [T.I]
Nagle dzwoni mój telefon z jego ulubionym dzwonkiem. Patrzę
na wyświetlacz a tam dzwoni on. Wahałam się czy odebrać ale mimo wszystko
odebrałam. Brzmi samotnie i słyszę jak mówi
* Pamiętam kiedy pierwszy raz się całowaliśmy wciąż czuje to
na swoich wargach momenty kiedy ze mną tańczyłaś bez muzyki. Pamiętam te proste
rzeczy pamiętam dopóki się nie rozpłacze. Ale jedyną rzeczą o której chciałbym
zapomnieć to mówienie żegnaj. [T.I] ja naprawdę żałuję tego że się rozstaliśmy
że wyjechałem bez słowa. To była najgłupsza rzecz jaką mogłem zrobić w życiu.
Kocham Cię i proszę wybacz mi.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Jakaś telepatia czy
przeznaczenie?? Niedawno myślałam o tym samym. Nie możliwe.
*Zayn ja.... ja też cię kocham. Wybaczam ci.- powiedziałam.
Czułam jak po moich policzkach płynie strumyk łez. Łez szczęścia.
*Ej skarbie nie płacz. Czyli to znaczy że znów jesteśmy
razem??
*Tak. Ale jak ty to sobie wyobrażasz??
*Normalnie. Kocham cię i to się liczy. Jutro wracam do
Londynu spotkamy się prawda??
*Tak. Tęskniłam za Tobą.
*Ja za tobą też. Kocham cię.
*Ja ciebie też.
Hej wszystkim. Jak widać wróciłam. Pewnie nikt za mną nie
tęsknił. A teraz chcę się wam wytłumaczyć. Jak każdy mam swoje wzloty i
upadki. Staram się jak mogę. Moim
największym upadkiem jest to że nie jarałam się One Direction jak kiedyś. Ale teraz
jest taki czas że znowu ich kocham i to jest ten wzlot który niesie ze sobą coś
czego dawno nie robiłam czyli pisanie o nich. Zapewne wyszłam z wprawy co widać
powyżej moj beznadziejny imagin jest tego dowodem. Ale spróbuję się poprawić. Wiem
że ten gniot nie naprawi relacji jaką kiedyś mieliśmy ale chcę się poprawić i
mam nadzieje że mi pomożecie. I licze na szczere opinie od was
piątek, 2 listopada 2012
Zayn cz.2 :)
Wróciłaś do domu rodzinnego. Cieszysz się, że Twoja rodzina nadal
żyje. Chociaż Ty nie czujesz się
najlepiej. Od kiedy zerwałaś z Zaynem minęły już 3 dni. Ciągle siedzisz w swoim
pokoju z mnóstwem paczek chusteczek. Płaczesz nieustannie. Czujesz jakby
uleciało z Ciebie powietrze. Nie możesz uwierzyć, że musisz cierpieć kosztem
życia swojej rodziny. Uważasz, że to jest niesprawiedliwe. Całe 1D oprócz Zayna, dzwoni do Ciebie nieustannie.
Nie odbierasz. Jest Ci tak wstyd, że Zayn musi cierpieć przez Ciebie. Dziś postanowiłaś, że wyjdziesz z pokoju.
Wybierzesz się do sklepu, bo skończyły Ci się chusteczki.
Jesteś już w sklepie. Właśnie stoisz przy regale z prasą. Rzucasz
okiem na pewne kolorowe czasopismo, a tam „ Zayn Malik popadł w depresję. One
Direction się rozpadnie?” Zszokowana kupujesz też gazetę i jak najszybciej
wychodzisz ze sklepu. Wróciłaś do domu. Znów zamykasz się w pokoju. Od razu zabierasz
się za czytanie artykułu o Zaynie. Nie
wierzysz w to co widzisz: zdjęcia Zayna z podpuchniętymi od płaczu oczami oraz
co najgorsze z bandażami na rękach. Znów
zaczynasz płakać. Wiedziałaś, że Zayn
Cię kocha, ale nie wiedziałaś, że aż tak bardzo, że byłby w stanie się
okaleczać. Natychmiast chwytasz za telefon i chcesz zadzwonić do Zayna, lecz
nieznany numer dzwoni do Ciebie. Postanawiasz odebrać.
- Halo?
- Witaj Kochana! Twoja rodzina
żyje, powinnaś się cieszyć.- dzwoni osoba, która nakazała Ci zerwać z Zaynem.
- Nie potrafię, gdy najważniejsza
osoba mojego życia się krzywdzi. Mam zamiar porozmawiać z Zaynem i nie
zabronisz mi tego. – krzyczysz z płaczem do słuchawki telefonu.
- Och nie radzę Ci tego robić.
Chyba nie chcesz, żeby Twój braciszek umarł?
- Odwal się ode mnie.-
rozłączyłaś się, ciągle płacząc.
Gdy już się uspokoiłaś zaczęłaś
myśleć racjonalnie. Nurtowało Cię pytanie kto może Ci tak grozić. Wiedziałaś
jedynie, że ten głos już kiedyś słyszałaś. Nagle Cię olśniło, chociaż nie
chcesz w to uwierzyć, ale to jest prawda. Twoim grozicielem jest ojciec Zayna.
Jesteś strasznie zszokowana, bo jak ojciec mógłby pozwolić, aby jego dziecko
tak cierpiało. Zrozumiałaś, że potrzebujesz pomocy, aby móc uratować Zayna, bo
sama nie możesz tego zrobić. Postanawiasz zadzwonić do Harrego.
- [T.I.] no nareszcie! Czy Ty
wiesz co zrobiłaś?!- zaczął Harry.
- Zamknij się Harry! Nie mam dużo
czasu, więc po prostu mnie posłuchaj.- zaczęłaś. Opowiedziałaś Harremu całą
historię z grozicielem oraz kto nim jest.
- Co Ty [T.I.] wygadujesz?!
Musisz powiedzieć to Zaynowi, bo jeśli nie to on jeszcze trochę i się zabije.
- Harry, ja to wiem, ale jak ja
mam to zrobić?
- Daj mi czas a ja coś wymyślę.
Muszę kończyć, nie martw się będzie dobrze.- rozłączył się Harry.
Resztę dnia skończyłaś na
myśleniu w jaki sposób możesz wszystko wytłumaczyć Zaynowi. Nagle dzwoni Twój
telefon. Widzisz, że dzwoni Zayn, odbierasz.
-Halo?
- Wytłumaczysz mi to w końcu?!
Harry mi powiedział, że to ważne. – powiedział Zayn. Po tych słowach
wiedziałaś, że to jest rozwiązanie Harrego. Nie za bardzo Cię ucieszyło takie
rozwiązanie, ale nie miałaś już innego wyjścia. Wiesz, że musisz się
pośpieszyć, jeśli chcesz, aby wszyscy Twoi bliscy przeżyli. Przekazałaś Zaynowi
całą prawdę na temat twojego przymusowego zerwania z nim oraz o tym kto Ci
groził. Zayn nic nie odpowiedział tylko się rozłączył. Wcale Cię to nie zdziwiło,
bo w końcu on kocha swojego ojca a ten tak go skrzywdził. Było już późno, więc
poszłaś wziąć prysznic i położyłaś się spać. Następnego ranka obudził Cię
dźwięk SMSa. Był on napisany z telefonu Harrego: „Kocham Cię. Niedługo się
spotkamy. Czekaj na znak. Zayn.” Dzięki tej wiadomości, Twój nastrój się
polepszył.
Oliwka ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
