poniedziałek, 30 lipca 2012
środa, 25 lipca 2012
Niall cz.8 :)
Na samym początku chcę was przeprosić że nic nie dodawałam ale jak ostatnio napisałam w komentarzu nie mam czasu.Mieszkam na wsi. mam dużo pracy. Pomagam tacie zbliżają się żniwa muszę pomóc zrobić coś przy kombajnie a potem jest koszenie. A do tego mam chorą mamę która miała operacje i też nic nie może robić więc ja musze posprzątać i ugotować obiad. Nie jest mi łatwo ale jakoś daje radę. Pewnie powiecie "a co z rodzeństwem??" Brat jest za granicą a siostra ma swoje życie. Mąż dzieci itp. więc jestem już sama. jeszcze raz przepraszam.
Wstałam raniutko. Oczywiście poranna toaleta makijaż.
Wskoczenie w cichy i szybkie zbiegnięcie z walizką na dół. Tak wiem mistrzu ze
mnie. Weszłam do kuchni szybko napić się soku i ujrzałam Nialla:
*żarłoku zostaw już to jedzenie!!!! Jak można jeść o 4
rano?? Nie rozumiem. I miałeś być już dawno gotowy.
*No przecież jestem. Tylko ty się guzdrasz a śniadanie to
ważny posiłek dnia.
*Daaaa a najbardziej ważny dla ciebie. Chodź już bo się
spóźnimy.
Pożegnaliśmy się z moją mamą i zaspanymi chłopakami.
Wsiedliśmy do taksówki i pojechaliśmy na lotnisko. Poszliśmy na odprawę a po
20min byliśmy już w samolocie. Podróż szybko zleciała. Przegadaliśmy ją całą.
Po wylądowaniu zabraliśmy bagaże złapaliśmy taxi i pojechaliśmy do hotelu. Był
przepiękny. Zameldowaliśmy się i poszliśmy do pokoju. Wzięliśmy wspólny pokój z
dwoma sypialniami. Zostawiłam bagaż i poszłam do toalety. Kiedy myłam ręce,
ktoś najpierw obejmują mnie od tyłu i zaczyna całować po szyi, a potem jego
ręce powędrowały pod moją bluzkę. Wiem, że to Niall.. jest strasznie napalony.
Widziałam to już w samolocie. Można go po jego perfumach i dotyku. On ma zawsze
takie gorące ręce i wystarczy jeden delikatny dotyk a moje ciało przeszywa
przyjemny dreszcz.. Nic dziwnego, że doprowadza fanki do omdleń. Odwróciłam się
i pocałowałam go w usta. Niall wyciągną ręce z pod mojej bluzki i zaczyna ją ściągać
Ty:Niall, co ty robisz? Chyba nie chcesz... - nie kończyłam, bo Niall zaczął mnie całować..
Początkowo się opierałam, ponieważ to hotel, a w pokojach obok mogą usłyszeć nas inni goście .
Niall widział, że się opieram, ale jest tak napalony, więc nie daje za wygraną. Całował mnie jeszcze bardziej namiętnie. Opuszkami palców delikatnie gładził moje nagie ramiona.
W głębi serca jednak wiedziałam, że też mam ochotę. I tak naprawdę nie obchodzi mnie, gdzie to zrobicie.. Wszystko jest Ci już jedno, czy zrobicie to tu.. teraz.. w toalecie czy w łóżku. Nie przejmuje się, że za ścianą mogą nas usłyszeć. Chociaż to drugie nie wchodzi w grę. Spojrzałam Niallowi w oczy, w jego piękne, pełne namiętności i pożądania oczy. On też patrzył w moje. Widział w nich to samo, co ja w jego. Nie potrafię się dłużej opierać. Zebrałam jednak trochę siły w sobie i droczyłam się z nim przez chwile. Delikatnie gładziłąm jego twarz ręką.. Lekko muskałam jego całą twarz, z wyjątkiem ust. Najpierw szyja, policzki, nos. Kiedy w końcu przychodzi kolej na usta, nie wytrzymałam i muśnięcie przerodziło się w pełen namiętności, głęboki pocałunek. Nawet nie wiem, kiedy znaleźliśmy się w sypialni. Niall zdjął moją bluzkę, która szybko wylądowała na ziemi. Szybko pozbyłam się jego koszulki. Nie przerywaliśmy całowania.
Kiedy rozpinałam jego spodnie, Niall zajmował się moim stanikiem..
Po chwili oboje wylądowaliśmy w łóżku, całkiem nadzy.. żarłoczek zaczął powoli i dokładnie całować moją szyję. Wie, że jest twój słaby punk. Kiedyś mu to mówiłam Czujesz lekkie ale przyjemne dreszcze na całym ciele. Nie pozostałam mu dłużna.. Całuje go za prawym uchem.. Jest to jego czuły punkt.. jęknął cicho.
Chłopak zszedł niżej, na moje piersi.. Jego dotyk sprawia, że moje sutki twardnieją. Starannie zajął się każdą po kolei.. Masuje je rękami, całuje, przygryza sutki, pieści językiem.. Przyprawia mnie to o kolejny dreszcz.. Schodzi coraz niżej..
ja w tym czasie zatapiam ręce w jego włosach.. Figlarnie się nimi bawię ..Blondynek wracił do góry tą samą drogą. Spoglądałam na niego. On spoglądał na mnie i posłał mi jeden ze swoich firmowych uśmiechów. Jestem tak w niego wpatrzona, że dostrzegasz nawet malutkie kurze łapki, kiedy się uśmiecha.
W końcu Niall dotarł do moich ust.. Pocałował mnie jeszcze raz i poczułam jak wszedł we mnie wolnym, ale zdecydowanym ruchem. Początkowo poruszał się wolno, jednak z każdym pchnięciem jego ruchy są coraz szybsze. Oplotłam swoje nogi wokół niego i mocno zacisnęłam, by czuć go jeszcze bardziej. Kiedy to robiłam Niall zaczął wchodzić coraz głębiej.. moje ręce błądziły gdzieś na jego plecach. On całował moje to usta, to szyje. Miałam ochotę krzyczeć, jęczeć, wykrzykiwać jego imię, ale nie chciałąm, by na obok dowiedzieli się o naszej małej przygodzie. Swoją rozkosz próbowałam przenieść w swoje dłonie, a raczej w paznokcie. Drapałam, szczypałam go po całych plecach.. Słyszałam, jak Niall lekko mruczy z zachwytu. Oboje zaczeliśmy oddychać coraz szybciej. Blondynek wrzucał na najszybszy bieg. Słyszeliśmy jak łóżko zaczyna skrzypieć, jednak nie zwróciliśmy na to uwagi.. Czułam, że zaraz dojde.. Z ust Nialla wydobyło się jedno małe jękniecie, które oznaczało, że zaraz będzie wielki finał. Sama jestem już prawie u szczytu. Jedno mocne pchnięcie i poczułąm jak jego sprzęt eksploduje. W tym samym momencie moje ciało wygina się w łuk i wbiłam paznokcie w jego pośladki mocno zacisnęłam usta, by przez przypadek nie zacząć krzyczeć. Niall uśmiechnął się, pocałował mnie jeszcze raz, bardzo namiętnie, po czym opadł na łóżko i odwrócił głowę w moją stronę..
Leżeliśmy tak kilka minut.. W milczeniu, wpatrzeni w siebie, próbując złapać normalny oddech.. Wiedziałam że po tej przygodzie zostaliśmy parą. Może na razie nie oficjalnie ale niedługo cały świat się o tym dowie. Spędziliśmy razem wspaniały tydzień. Szkoda że tak krótko. W domu wszyscy cieszyli się że zostaliśmy parą. Nawet mama nie miała nic przeciwko temu. Dziwne. Dalej planujemy przyszłość razem. Wiem że nasza miłość przetrwa wiele. To jest idealny mężczyzna dla mnie. Chłopak moich marzeń.
Ty:Niall, co ty robisz? Chyba nie chcesz... - nie kończyłam, bo Niall zaczął mnie całować..
Początkowo się opierałam, ponieważ to hotel, a w pokojach obok mogą usłyszeć nas inni goście .
Niall widział, że się opieram, ale jest tak napalony, więc nie daje za wygraną. Całował mnie jeszcze bardziej namiętnie. Opuszkami palców delikatnie gładził moje nagie ramiona.
W głębi serca jednak wiedziałam, że też mam ochotę. I tak naprawdę nie obchodzi mnie, gdzie to zrobicie.. Wszystko jest Ci już jedno, czy zrobicie to tu.. teraz.. w toalecie czy w łóżku. Nie przejmuje się, że za ścianą mogą nas usłyszeć. Chociaż to drugie nie wchodzi w grę. Spojrzałam Niallowi w oczy, w jego piękne, pełne namiętności i pożądania oczy. On też patrzył w moje. Widział w nich to samo, co ja w jego. Nie potrafię się dłużej opierać. Zebrałam jednak trochę siły w sobie i droczyłam się z nim przez chwile. Delikatnie gładziłąm jego twarz ręką.. Lekko muskałam jego całą twarz, z wyjątkiem ust. Najpierw szyja, policzki, nos. Kiedy w końcu przychodzi kolej na usta, nie wytrzymałam i muśnięcie przerodziło się w pełen namiętności, głęboki pocałunek. Nawet nie wiem, kiedy znaleźliśmy się w sypialni. Niall zdjął moją bluzkę, która szybko wylądowała na ziemi. Szybko pozbyłam się jego koszulki. Nie przerywaliśmy całowania.
Kiedy rozpinałam jego spodnie, Niall zajmował się moim stanikiem..
Po chwili oboje wylądowaliśmy w łóżku, całkiem nadzy.. żarłoczek zaczął powoli i dokładnie całować moją szyję. Wie, że jest twój słaby punk. Kiedyś mu to mówiłam Czujesz lekkie ale przyjemne dreszcze na całym ciele. Nie pozostałam mu dłużna.. Całuje go za prawym uchem.. Jest to jego czuły punkt.. jęknął cicho.
Chłopak zszedł niżej, na moje piersi.. Jego dotyk sprawia, że moje sutki twardnieją. Starannie zajął się każdą po kolei.. Masuje je rękami, całuje, przygryza sutki, pieści językiem.. Przyprawia mnie to o kolejny dreszcz.. Schodzi coraz niżej..
ja w tym czasie zatapiam ręce w jego włosach.. Figlarnie się nimi bawię ..Blondynek wracił do góry tą samą drogą. Spoglądałam na niego. On spoglądał na mnie i posłał mi jeden ze swoich firmowych uśmiechów. Jestem tak w niego wpatrzona, że dostrzegasz nawet malutkie kurze łapki, kiedy się uśmiecha.
W końcu Niall dotarł do moich ust.. Pocałował mnie jeszcze raz i poczułam jak wszedł we mnie wolnym, ale zdecydowanym ruchem. Początkowo poruszał się wolno, jednak z każdym pchnięciem jego ruchy są coraz szybsze. Oplotłam swoje nogi wokół niego i mocno zacisnęłam, by czuć go jeszcze bardziej. Kiedy to robiłam Niall zaczął wchodzić coraz głębiej.. moje ręce błądziły gdzieś na jego plecach. On całował moje to usta, to szyje. Miałam ochotę krzyczeć, jęczeć, wykrzykiwać jego imię, ale nie chciałąm, by na obok dowiedzieli się o naszej małej przygodzie. Swoją rozkosz próbowałam przenieść w swoje dłonie, a raczej w paznokcie. Drapałam, szczypałam go po całych plecach.. Słyszałam, jak Niall lekko mruczy z zachwytu. Oboje zaczeliśmy oddychać coraz szybciej. Blondynek wrzucał na najszybszy bieg. Słyszeliśmy jak łóżko zaczyna skrzypieć, jednak nie zwróciliśmy na to uwagi.. Czułam, że zaraz dojde.. Z ust Nialla wydobyło się jedno małe jękniecie, które oznaczało, że zaraz będzie wielki finał. Sama jestem już prawie u szczytu. Jedno mocne pchnięcie i poczułąm jak jego sprzęt eksploduje. W tym samym momencie moje ciało wygina się w łuk i wbiłam paznokcie w jego pośladki mocno zacisnęłam usta, by przez przypadek nie zacząć krzyczeć. Niall uśmiechnął się, pocałował mnie jeszcze raz, bardzo namiętnie, po czym opadł na łóżko i odwrócił głowę w moją stronę..
Leżeliśmy tak kilka minut.. W milczeniu, wpatrzeni w siebie, próbując złapać normalny oddech.. Wiedziałam że po tej przygodzie zostaliśmy parą. Może na razie nie oficjalnie ale niedługo cały świat się o tym dowie. Spędziliśmy razem wspaniały tydzień. Szkoda że tak krótko. W domu wszyscy cieszyli się że zostaliśmy parą. Nawet mama nie miała nic przeciwko temu. Dziwne. Dalej planujemy przyszłość razem. Wiem że nasza miłość przetrwa wiele. To jest idealny mężczyzna dla mnie. Chłopak moich marzeń.
czwartek, 12 lipca 2012
Niall cz.7 :)
Parę miesięcy później:
Sprawa z Niallem nadal nie ucichła brukowce nie dają nam
spokoju są wszędzie tam gdzie my. Ale lejemy na to. Chodzimy normalnie na
randki. Jesteśmy bardzo szczęśliwi ale nie jesteśmy razem. JESZCZE. Mam
nadzieję że niedługo się to zmieni.
*Mogę- zobaczyłam w drzwiach szczerzącego się Irlandczyka.
*Tak jasne wchodź. Właśnie o tobie myślałam- pojawił mi się
na mordzie banan.- co cię do mnie sprowadza??
*Wiesz Karola.... znamy się już dość długo i super spędza
się nam czas razem. Ja mam teraz wolne i mam propozycję- powiedział nieśmiało
*Jaką?? Mam się bać??
*Nie to nie jest to o czym myślisz. Nie śpieszę się z tym
chociaż z tobą- powiedział ruszając brwią
*Niall- krzyknęłam śmiejąc się i udając oburzoną- a tak
szczerze??
*Pomyślałem sobie że może pojedziemy gdzieś razem na wakacje
tylko ja i ty?? Odpoczniemy od tych dziadów gazeciarzy za 5 groszy??
*Wiesz to jest super pomysł. Tylko czy mama się zgodzi żebym
z tobą wyjechała.
*Już z nią o tym rozmawiałem i zgodziła się.- uśmiechną się od
ucha do ucha
*Yyy dobra gadaj jak to zrobiłeś??- zaśmiałam się
*Wiesz urok osobisty itp.- wybuchliśmy śmiechem
*Dobra a gdzie jedziemy i na ile musze wiedzieć ile od mamy
kasy wyżerdzic
*Nic. Ja to wymyśliłem i ja to finansuje. Jedziemy na
tydzień do Hiszpanii. Może być??
*Niall nie. Ty zarabiasz męczysz się a ja mam cie
wykorzystywać?? O nie. No pewnie zawsze marzyłam aby tam lecieć. Dziękuję.-
pocałowałam go w policzek i wyskoczył mu drobny rumieniec.
*No i co z tego że się męczę?? To właśnie przyjemność. Ja
wymyśliłem ja płacę.
*Tak wiem źle ujęłam słowa. Daj mi chociaż pokryć koszty
biletów.
*No ok. niech ci będzie. To co lecimy jutro- uśmiechnął się
i miał już wychodzić
*Co?!!! Jak to jutro!! Nie za 2 dni najmniej.
*Nie ma takiej opcji.
*Niall ja muszę iść na zakupy- krzyknęłam to i wskoczyłam mu
na plecy- proszę. Tak bardzo ładnie- pocałowałam go delikatnie w policzek.
Zawsze działa.
*DOBRZE. Niech ci będzie. A teraz idziemy na kolację.
*Kocham cię- szepnęłam po cichutku.
*Co ty powiedziałaś??- spytał zdziwiony- powtórz bo nie
słyszałem
*Nic nic. Idziesz jutro ze mną na zakupy. Wiesz o tym. A
teraz znieś mnie do kuchni bo masz wygodne plecki.
Szliśmy do kuchni cały czas się śmiejąc. Wszyscy dziwnie się
na nas popatrzyli. W końcu siedziałam mu na plecach. To było troszeczkę dziwne.
Siedliśmy do stołu. I zajadaliśmy przepyszną kolację
sporządzoną przez mamę i chłopaków.
*Niall przyjdziesz potem do mnie. obejrzymy jakiś film. A
najlepiej jakąś komedię romantyczną.- szepnęłam mu na ucho wychodząc z kuchni.
*Ok. zaraz.- krzyknął.
Weszłam do pokoju i poszłam na balkon. Długo nie musiałam
czekać bo blondynek zjawił się zaraz za mną.
W tym czasie w kuchni:
*Czy wy może wiecie co się dzieje z
tą dwójką??- spytała mama chłopaków
*Jak przypuszczam to są w sobie zakochani ale jeszcze się
nie przyznali- powiedział Lou.
*Tak i chyba próbują się ukrywać ale im się to nie udaje-
wtrącił Zayn. Wybuchli śmiechem
*Ej ej ej chłopaki to nie jest śmieszne przecież to moja
jedyna córka- powiedziała z lekkim śmiechem na twarz
*To czemu się
śmiejesz??- zapytał uradowany loczek
*Nie wiem. To przez was. Jak ja was kocham chłopaki. Nawet
nie wiecie jak bardzo. Chciałabym mieć takich synów- powiedziała z łezką w oku
i przytuliła ich.
*my traktujemy cię jak matkę,- powiedział Liam.
*Tak ja też chciałabym mieć takich braci ale nie
wytrzymałabym chyba raczej- wtrąciłam słówko wzięłam sok dwie szklanki i
wróciłam do pokoju.
W tym czasie blondynek włączył film „To tylko sex”.
Położyliśmy się na łóżku. Zasnęłam pod koniec filmu. Było mi tak wygodnie.
Obudziłam się o 2 w nocy. Czułam objęcie żarłoczka. Wtulała się we mnie i
uśmiechał przez sen. Wyśliznęłam się i poszłam do łazienki. Umyłam się szybko
przebrałam w piżamę i dalej poszłam spać. Rano obudził mnie uciekający do
toalety Niall.
*Gdzie idziesz??- spytałam zaspanym głosem
*Do łazienki. Śpij zaraz wrócę
Odwróciłam się na drugi bok i poszłam spać. Wstałam o 9.
zebrałam się jak co dzień rano zrobiłam makijaż i poszłam na dół. Jak zwykle na
dole nikogo nie było. Mama gdzieś poszła zostawiła kartkę że zostawia mi kase
na zakupy i wróci późno. Zrobiłam sobie śniadanie. W tym czasie wstał Niall.
*hej słońce co dziś robimy??- powiedział z bananem na twarzy
*Cześć a ty co masz taki dobry humor??- odpowiedziałam
*Bo się wyspałem. I jutro jedziemy na wakacje razem. Tylko
ty i ja.
*Yhym. Wiesz że idziemy zaraz na zakupy. Obiecałeś a ja
uwielbiam kiedy mi doradzasz- uśmiechnęłam się.
*A może pójdziesz z Danielle?? Wiem że się bardzo lubicie i
ona ma lepszy gust niż ja.
*Wiesz masz racje. Zadzwonię do niej.
Zjadłam śniadanie i zadzwoniłam do Danielle. Oczywiście
zgodziła się jak zawsze. Łaziłyśmy po centrum handlowym wybierając ciuchy.
Uwielbiam zakupy z nią. Kupiłam sobie parę rzeczy. I dwa stroje kąpielowe. Dan
też zaszalała i kupiła sobie parę rzeczy. Potem byłyśmy na obiedzie.
Pogadałyśmy sobie pośmiałyśmy się i przyszłyśmy do domu. Spędziłyśmy prawie
cały dzień na tych zakupach. Potem poszłam się spakować i wróciłam na dół. Było
dość późno już więc pożegnałam się z Dan a Liam poszedł ją odprowadzić. Wzięłam
prysznic i poszłam spać.
To już przed ostatnia część. W ostatniej części będzie +18
bo zapewne na to czekacie. I przepraszam że wczoraj tego nie dodałam ale w
dzień nie miałam czasu a wieczorem jak pisałam to zaczęła się u mnie straszna
burza i musiałam przerwać. A dzisiaj musiałam pomagać tacie i dopiero teraz
znalazłam czas.
wtorek, 10 lipca 2012
Niall cz. 5 i 6 :)
cz.5
Weszłam do pokoju i trzasnęłam drzwiami. Zsunęłam się po
nich. Jestem tu tylko 2 a już coś czuje że nie lubię Stylesa i Malika. Czepiają
się nie wiem za co. Jak by nas coś łączyło ale tak nie jest. Wrrrr. Myślałam że
u mamy będzie lepiej ale chyba się trochę pomyliłam. Wstałam z pod drzwi
wkurzona spojrzałam na zegarek było po 20
rzuciłam się na łóżko chowając głowę w poduszki. Ktoś zapukał do drzwi
*Nie chce nikogo widzieć- krzyknęłam
*Nawet mnie??- usłyszałam niepewny głos Nialla.
*Ciebie oczywiście chcę ale tamtych dwóch nie. Coś się
stało??
*Nie skąd. Przyszedłem... bo chciałem podziękować ci za
wspaniale spędzony dzień- uśmiechną się pokazując swoje białe ząbki z aparatem.
*Chodź siadaj obok- powiedziałam klepiąc miejsce obok
siebie- to ja raczej tobie powinnam podziękować było naprawdę super.
*Miło mi. Może jutro też się gdzieś wybierzemy?? Może tak na
kolację- zaproponował nieśmiało
*Ok. to może o 18??- zaproponowałam uśmiechając się
*może być.
*Obejrzymy jakiś film???
*No ok. to chodźmy na dół.
*Ale ja nie chce z nimi. Denerwują mnie. Chciałabym tylko z
tobą. Na zakończenie wspaniałego dnia.
*Jeśli bardzo chcesz to jasne. A więc co oglądamy??
*Wiesz co wybierz jakiś film a ja pójdę wziąć szybki
prysznic i się przebiorę. To za 20 min u mnie??
*Git ja pójdę zrobić to samo. Wezmę z dołu film i przyjdę.
Niall wyszedł ja złapałam z garderoby swoją ulubioną piżamę
i pobiegłam do łazienki. Wzięłam prysznic wysuszyłam włosy ubrałam piżamkę i
wyszłam na balkon. Długo nie postałam bo zjawił się blondynek. Mój wymarzony
rycerz na białym koniku. Dobra rozmarzyłam się.
*Czemu tak stoisz na balkonie zmarzniesz. I się przeziębisz
*Przestań. Ciepło jest. Spójrz jak tu pięknie. Całe miasto
oświetlone.
*Tak.- znowu się przytulił tak jak na moście nad Tamizą.
Znowu poczułam motylki w brzuchu. Kurde czy jest taka możliwość że w ciągu tego
dnia coś do niego poczułam?? Na pewno fajnie byłoby być jego dziewczyną. Kurwa
Karola ogarnij się on cię zapewne traktuje jak siostrę. Ale do siostry tak się
nie przytula. A co mi tam czy ja nie mogę być szczęśliwa?? Czy ja nie mogę
chodź raz zrobić na złość mojej przyrodniej siostrze?? Mogę. Teraz ja będę
górą.
*Idziemy oglądać??- spytałam nie zbyt chętnie. Mogłabym
przestać tak całą noc.
*A musimy?? Nie możemy jeszcze tak postać?? Uśmiechnął się i
złożył delikatny pocałunek na moim policzku.
*Możemy. Cieplutko mi tak z tobą.
Uśmiechnął się po raz kolejny. Odwróciłam się do niego
przodem. Teraz patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Były takie piękne. Ten błękit.
Ach odpłynęłam. On w między czasie przybliżał swoje usta do moich. Były coraz
bliżej aż w końcu się złączyły. Czułam się obłędnie. Odwzajemniłam. Chciałam
aby ta chwila trwała wiecznie. Jednak szybko się od siebie oderwaliśmy.
*Przepraszam nie powinienem. Ja już pójdę- powiedział
speszony i chciał już uciekać ale złapałam go za nadgarstek.
*Niall poczekaj nie masz za co przepraszać oboje tego
chcieliśmy i mieliśmy oglądać film- powiedziałam z bananem na ustach.
Wzięłam go za rękę i poszliśmy do pokoju. Ja siadłam na
łóżku a blondynek włączał film na DVD. A potem dosiadł się. Przytuliłam się do
niego. Obejrzałam do połowy film a potem usnęłam. Obudziłam się punkt 10:00.
czułam że ktoś mnie obejmuje w pasie. Spojrzałam a za mną spał sobie słodko
kochany Niall. Pocałowałam go delikatnie w czoło a on uśmiechnął się przez sen
i lekko puścił swój uścisk. Wtedy poszłam do łazienki doprowadziłam się do ładu
ubrałam się w niebieską sukienkę na ramiączkach zrobiłam lekki makijaż włosy
splątałam w piękny nieład. Poszłam do pokoju pocałowałam go jeszcze raz ale
teraz w policzek i wyszłam z pokoju. Zeszłam do kuchni gdzie była moja mama
*O jak dobrze że księżniczka wstała- powiedziała lekko
wkurzona.
*Czemu się na mnie mamo od razu denerwujesz?? Niedawno
wstałam więc nic nie powinnam zrobić!!- powiedziałam troszkę głośniej.
*Jak to nic??!!! A to co to jest??- rzuciła mi gazetę.
*Gazeta jak co ma być??
*Nie o to mi chodzi. Pierwsza strona.
Patrzę a tam....
Cz.6
A tam zdjęcie moje i Nialla jak stoimy na moście przytuleni.
No pięknie teraz to wpadłam. Jak ja to wytłumaczę. Przestraszyłam się nie
wiedziałam co mama zrobi.
*Czytaj a potem tłumacz się.
„piękna para czyżby nowa dziewczyna Nialla Horana?? No no
nawet ładna ma chłopak gust. Fanki są załamane. Jak się dowiadujemy jest to
córka ich menadżerki Karola (17lat). Czyżby mama pozwoliła umawiać się z
gwiazdorem?? A może nic o tym nie
wiem?? Nie martwcie się mamy tą parę na oku.”
*Mamo ja.. mnie z nim nic nie łączy. My tylko zwiedzaliśmy
nic więcej
*A zdjęcie?? Jak to wytłumaczysz??
*No bo mi się zrobiło chłodno więc mnie przytulił. A zreszto
jestem prawie dorosła więc nie muszę ci się wcale tłumaczyć!!
*No tak ale to on traci na reputacji i fanki!! Zrozum on
musi być na razie wolny!!
*Jakoś Liam i Louis mają dziewczyny i co??!! Mają dużo
fanów.
*Dobrze koniec tematu.
*wiesz co??!! Dlaczego nie chcesz dla mnie szczęścia??
Powinnaś mnie wspierać a nie się wydzierać!!- krzyknęłam w wybiegłam z domu
zalewając się łzami.
Słyszałam jak mama za mną krzyczałam ale olałam to totalnie,
nie tak miał wyglądać dzisiejszy dzień. Poszłam do parku. Posiedziałam tam może
pół godziny i poszłam sobie dalej. Zaszłam nad jakieś jeziorko. Tam byłam
jakieś 2 godziny. Musiałam przemyśleć parę spraw. Przerwał mi dźwięk telefonu.
Mama dzwoni. Odrzuciłam połączenie. Dobijała się jeszcze chyba z 10 razy ale
teraz miałam to głęboko w ..... . potem błąkałam się po całym Londynie. Mijały
godziny a mi się nie chciało wracać do domu. Stwierdziłam że wszyscy się o mnie
martwili bo każdy dzwonił po 5 razy. Dostałam od Nialla sms.
„Karola błagam odbierz ale przynajmniej powiedz gzie jesteś
martwię się o Ciebie musimy porozmawiać mam ci coś ważnego do powiedzenia.
Błagam odpisz”
Jemu postanowiłam odpisać bo już robiło się późno:
„jestem nad Tamizą. Jeśli chcesz to przyjdź ale sam i nie
mów mamie gdzie jestem. Czekam.”
Oparłam się o barierę i patrzyłam na wodę. Stałam jakieś 15
min nie ruchomo kiedy na ramieniu poczułam czyjąś rękę już miałam mu odwinąć
kiedy spostrzegłam że to blondynek. Szybko mnie przytulił
*Nawet nie wiesz jak ja się o Ciebie martwiłem. Dlaczego
uciekłaś??
* To przez tą gazetę i mamę która na mnie naskoczyła.-
rozpłakałam się
*Ciiii już dobrze. Rozmawiałem już z twoją mamą już jej
wszystko wyjaśniłem.
*Czyli że co??
*Karola ja... ja się w tobie zakochałem. To jest silniejsze
ode mnie.
*Niall ja... ja nie wiem co mam powiedzieć. Ja do ciebie też
coś czuję ale to jeszcze nie to. Zależy mi na tobie i to bardzo. Dajmy sobie
jeszcze trochę czasu. Lepiej się poznamy. I może kiedyś coś z tego wyjdzie. Ja
jeszcze nie jestem na to gotowa psychicznie. Boję się reakcji mamy i twoich
fanów. Ty jesteś sławny a ja???
*Ty jesteś najpiękniejszą dziewczyną na świecie.
*Niall nie prawda. We mnie nic nie ma pięknego. Jestem
zwykłą dziewczyną z marzeniami i tyle.
*Właśnie masz marzenia i to się liczy. I musisz je spełniać.
A ja mogę ci w tym pomóc- uśmiechną się
*Dziękuje Niall ta rozmowa wiele dla mnie znaczy.
*Wracamy?? Późno się robi a z naszej randki nici- powiedział
z lekkim smutkiem
*Nie. Randki?? Ok. niech będzie. Może pójdziemy na spacer??
*Z tobą na koniec świata i jeszcze dalej- powiedział to taki
szczęśliwy.
Objął mnie ramieniem. Spletliśmy nasze palce. Było cudownie.
Gwiazdy i blask księżyca. Obeszliśmy chyba każdy możliwy parki. Było już po 23
więc wróciliśmy do domu.
*Oszalałaś dziewczyno kompletnie?? Gdzie się podziewałaś do
tej pory??- wydarła się mama
*Nigdzie. Chciałam przemyśleć parę spraw.
*Ale...- nie zdążyła dokończyć bo przerwał jej blondynek
*teraz była ze mną. Powiedziała mi gdzie jest. I po tym jak
wyszedłem z domu była cały czas ze mną
bezpieczna.
*Dobrze niech wam będzie ale nie rób mi nigdy więcej takich
rzeczy. Martwiłam się o ciebie.- przytuliła mnie mama- a teraz chodźcie jeść bo
na pewno jesteście głodni.
niedziela, 8 lipca 2012
Ważne!!!!!!!!
23 lipca Directionerki z całego świata mają to na swoich nadgarstkach.
pamiętacie to już mija 2 lata odkąd jest nasz ukochany zespół :D boże jak to szybko minęło.
I proszę o jak najwięcej komentarzy pod opowiadaniem :)
pamiętacie to już mija 2 lata odkąd jest nasz ukochany zespół :D boże jak to szybko minęło.
I proszę o jak najwięcej komentarzy pod opowiadaniem :)
Niall cz.4 :)
Tam ta dam. i oto kolejna część moich wypocin. Mam nadzieję że się spodoba państwu.
No i urwał mi się film bo zasnęłam. Wstałam o 10.30. Jeszcze
chwilę chciałam poleżeć kiedy do pokoju wtargnęli Harry z Louisem.
*Hej kotku ty jeszcze w łóżku?? Wstawaj już- krzyknął Harry
i wskoczył na moje łóżko.
*Ej to tylko do mnie możesz tak mówić- oburzył się Louis
*Właśnie nie pozwalaj sobie- powiedziałam śmiejąc się i
uderzając go poduszką.
*Dobra przepraszam cię mój kotku.- mruknął loczek.
*Ok. chłopcy mizgajcie się dalej a ja idę do łazienki i
możecie pościelić moje łóżko- powiedziałam uśmiechając się ładnie.
Wzięłam szybki prysznic ubrałam się zrobiłam makijaż i koka
spojrzałam w lustro stwierdziłam że nawet jest dobrze i poszłam na dół do
kuchni. Tam zastałam gromadkę czubków
*Gdzie moja mama??
*Poszła na spotkanie- powiedział Niall
*Aha. Czyli jestem sama z wami. Pięknie.
*A co źle ci??- złapał mnie od tyłu za biodra Malik.
*nie no cudnie i możesz mnie puścić?? – powiedziałam lekko
wkurzona
*No właśnie. Zapędzasz się Zayn- oburzył się blondyn
*Ładnie pachniesz – rzucił swoje ostatnie słowo do mojego
ucha i odszedł ode mnie.
Wzięłam jabłko bo to było moje śniadanie. Zjadłam i
powiedziałam chłopakom że możemy iść.
*Wiesz co ale jest problem- powiedział Liam
*Jaki??
No bo ja chcę spotkać się z Danielle a Lou z El. Więc my odpadamy.
*A mi i loczkowi nie chce się nigdzie iść- rzucił Zayn.
*Ok. czyli mam iść sobie sama?? Oczywiście- oburzyłam się
*Nie jeszcze ja jestem i chętnie z Tobą pójdę.- powiedział
Niall.
*Super możemy lecieć.
Wzięłam torbę nałożyłam trampki i wyszliśmy. Najpierw
zahaczyliśmy o park. Szliśmy chodnikiem obok pięknych rabat. Niall zerwał dla
mnie piękną różę. Była piękna. Kupiliśmy sobie coś do picia i poszliśmy dalej.
Byliśmy już pod Twierdzą Tower i Big Benie w pałacu Buckingham
(wiadomo znajomości Nialla)w muzeum The British Museum oczywiście nie byliśmy wszędzie bo za dużo rzeczy
tam jest. Potem pod domem towarowym Harrods i w wielu innych miejscach . Rozmawiamy o wszystkim i jak
zwykle o niczym. Uśmiejemy się nie ustannie. Dużo się dowiedziałam o nim i o
zespole. Jest 15 chodzimy już od 3 godzin. Byliśmy przed chwilą w Nandos na obiedzie. Jej ile
on pochłania.
2 godziny później
Zwiedziliśmy kolejne pół miasta. Londyn to naprawdę piękne
miasto. Nie żałuję że jestem tylko z Niallem. Jesteśmy teraz nad Tamizą stoimy
na moście i oglądamy zachód słońca.
*Pięknie tu. Szkoda że wcześniej tu nie przyjechałam
*Tak. Wiesz jesteś pierwszą osobą z którą oglądam zachód
słońca tutaj – uśmiechnął się nieziemsko.
*Miło mi- czułam jak się rumienię.
Powiał chłodny wiaterek. Czułam wzrok blondynka na sobie.
Podszedł do mnie od tyłu objął mnie w pasie i położył swoją głowę na moim
ramieniu. Na początku nie wiedziałam co się dzieje. Moje serce biło inaczej.
Szybciej i mocniej. Tak jakby coś poczuło do niego. Chciałam wtedy stać tak
wiecznie. Było bardzo romantycznie.
*Wiesz..... – nie skończył bo napadły go fanki.
Dziwne że go poznały. Stał przecież od tyłu ale widać że
bardzo dobrze go znały z każdej strony. Uśmiechałam się pod nosem a on patrzył
na mnie błagalnym wzrokiem typu „błagam ratuj mnie”. wiedziałam jednak że
sprawia mu to frajdę. Tak ładnie się uśmiechał do zdj.
*Przepraszam was moje drogie ale śpieszymy się do domu.
Jego fanki zrobiły smutne miny i odeszły.
*A ze mną też zrobisz sobie zdj?? Uśmiechnęłam się i
puściłam mu oczko.
*Z tobą zawsze.- zaśmiał się.
Jak obiecał zrobiliśmy sobie zdj było naprawdę piękne. My
razem a w tle piękny zachód słońca.
*Wracamy?? Zapytałam.
*złąpał mnie za rękę – jeśli chcesz to chodźmy.
Szliśmy śmiejąc się do domu cały czas za ręce. Droga do domu
szybko minęła. Szkoda.
Weszliśmy do domu.
*Kochanie gdzie wy tak długo byliście już się martwiłam.
*Mamo nie wiem po co. Spędziłam dzisiaj cudowny dzień z
super chłopakiem. Miałaś rację że nie będę się nudzić.
Mama się uśmiechnęła spojrzała dziwnym wzrokiem na Nialla i
poszła do kuchni. My zdjeliśmy buty i poszliśmy do salonu gdzie był Harry i
Zayn.
*Cześć papużki- zaśmieli się chłopcy.
*Weźcie z nas zejdźcie. Poszliśmy tylko zwiedzać a wy się
czepiacie. Było iść z nami.- powiedziałam ze złością i poszłam na górę do
siebie.
sobota, 7 lipca 2012
Niall cz.3 :)
Troche nie wyszedł bo moja głupia siostra cioteczna jest i musi wszędzie zaglądać
*... na pewno będzie fajnie. Uwierz mi z nimi nie da się
nudzić-uśmiechnęła się i puściła mi oczko.
*No tak nie wątpię ale chciałam spędzić ten dzień z tobą.
Mam ci tyle do opowiedzenia.
*Dobrze kochanie obiecuję ci że niedziele spędzimy razem.
*Ok.- zgodziłam się uradowana.
Cieszył mnie fakt że dziś jest piątek bo jutrzejszy dzień na
pewno szybko zleci. Zjadłam kolację i poszłam do siebie. Włączyłam laptopa
którego dostałam i weszłam na TT- nic ciekawego. Na facebook’u zauważyłam moją
przyjaciółkę. Kazałam jej wejść na Skaypa.
*Hej kochana jak tam sytuacja z macochą??
*weź nic nie mów. Masakra. Proszę nie krzycz na mnie ale
muszę ci coś powiedzieć.
*Dawaj mów. Wyjdziesz dziś??
*No właśnie tu jest problem że nie. No bo mnie nie ma w
domu. Jestem w Londynie u mamy.
*Że co?!! Dlaczego nic nie powiedziałaś od razu!!! Kiedy
wracasz??
*Nigdy. Przeprowadziłam się na stałe. Nie wytrzymałam już. I
zgadmnij kto jeszcze ze mną mieszka. – powiedziałam to z wielkim bananem na ustach
*Yyyy....??? nie wiem.
*Z twoim ukochanym zespołem!!!!!!!!
*Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
Ja też chce. Powiedz mi jacy oni są dokładnie.
*Nie wiem jeszcze. Jutro lepiej ich poznam bo mają mnie
oprowadzić po Londynie. Ale na pewno są jak dzieci.
*Zapoznaj mnie z nimi błagam!!!!!!!!- zrobiła swoją słodką
minkę z maślanymi oczami że nie mogłam jej odmówić.
*Ok. ok. ale nie dziś. Za jakiś czas. A teraz kończę bo
muszę skończyć się rozpakowywać. Papa kocham cię :*
*Ja ciebie też.
Skończyłam rozmowę. Włączyłam muzykę. Podgłośniłam na max i
zaczęłam sobie śpiewać rozpakowując się jednocześnie. Fakt nie miałam głosu do
śpiewania ale uwielbiałam się tak wydurniac. Wpadłam w trans. Kiedy się
odwróciłam zobaczyłam chłopaków którzy gapili się na mnie i śmieli pod nosem.
*Boże wystraszyliście mnie!!! dlaczego weszliście bez
pukania!?
*pukaliśmy ale ty nie słyszałaś- powiedział kręcony
*dobra dobra. Po co tu przyszliście??
*A tak sobie. Nudzi się nam.- powiedział mulat
*To idźcie spać.- powiedziałam z lekką złością.
*Za wcześnie jeszcze. Mam pomysł- wyrwał blondynek.
*....????- popatrzyliśmy na niego z miną WTF?!
*Nie patrzcie tak. Zagrajmy w butelkę albo obejrzyjmy film-
powiedział Niall
*Ja jestem za filmem- krzyknęłam.
*A my za butelką- krzyknęli jedno głośnie.
No i cóż ja mogłam poradzić byłam jedna a ich pięciu.
Przegłosowali mnie. siedliśmy w kółko i kręciliśmy butelką. Raz na jakiś czas
wypadało na mnie. znowu kręcił Zayn i wypadło na mnie.
*Prawda czy wyzwanie??
*Prawda...
*Ech liczyłem na wyzwanie- uśmiechną się- Powiedz ale tak
szczerze który z nas podoba ci się najbardziej??
*...... yyyyy jak na razie żaden. Nie kręcicie mnie tak jak
inne dziewczyny. Nie jestem psychiczna jak moja przyjaciółka i te inne.
*To twoja przyjaciółka też nas lubi?? A ładna??- dopytywał
się Harry.
*No ba. Bardzo chce was poznać jak się kiedyś zgodzicie to
może pogadacie z nią.
*No jasne. A teraz idziemy spać bo jest już późno-
powiedział Liam
*Ale... Liam- marudzili chłopcy
*Wiecie co ja też jestem zmęczona. Jutro też spędzę z wami
cały dzień więc dobranoc.
Chłopcy grzecznie wstali i poszli do siebie. Ja poszłam do
łazienki umyć się. Szybki prysznic i do nowego łóżka. Leżąc myślałam nad
pytaniem Zayna. Tak naprawdę to chyba go okłamałam bo tak myślę że w oko wpadł
mi Niall. Jest taki słodki...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
