czwartek, 20 września 2012

Aaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Aaaaaaaaa jaram sie jak głupia!!!!!!!!!!!!!!!!!! Słyszałyście nową piosenkę  One Direction???? jest zajebista a tu macie link jak chcecie


http://ejciax3.tumblr.com/post/31918750945/one-direction-live-while-were-young-hq-version

Zayn i Niall part 3 :***

"...auto odmawia Wam posłuszeństwa."
- [T.I.] kiedy ostatnio byłaś zatankować auto?- pyta się Zayn.
- Nie wiem, a czemu pytasz?
- Bo nie ma w nim paliwa.- śmieje się Zayn.
- O nie... i jak my teraz wrócimy do domu? Jest już przecież późno. A mieliśmy jeszcze...- Zayn wiedział o co Ci chodzi, więc zaczął Cię całować.
- Zayn... chyba nie chcesz robić tego tutaj... co?- mówisz w przerwach od pocałunków, które składał Zayn na Twoich ustach.
- A czemu niby nie tutaj? Przytulnie tu, a ja potrzebuję jak najszybciej poprawy humoru- odpowiada Zayn, dalej nie przerywając swoich czynów. Zaczął Cię rozbierać. Już pozbył się Twojej bluzki. Teraz nie masz na sobie spodni ani stanika.
- Zayn! Może zadzwonimy po Nialla to po nas przyjedzie.- powiedziałaś, przerywając dalsze poczynania Zayna.
- Och... Boże! Nom dobrze! Ale Ty dzwonisz.- powiedział wkurzony brunet.
Zadzwoniłaś po Nialla. Po 15 minutach blondyn był już na miejscu. Zayn jeszcze nie zdążył do końca zapiąć guzików od Twojej bluzki, którą nie dawno z Ciebie zrzucił.
- Ups... Widzę, że Wam coś przerwałem.- powiedział Niall, gdy to zobaczył.
- Och, no cos ty stary...- odburknął mu brunet.
- Zayn nie zaczynaj ok?- odpowiedziałaś.
- Ale przecież on wykorzystał to, że byłaś na mnie zła. To jego wina. W ogóle jak on mógł się tego czegoś dopuścić?!
- Ej ziom ja tu jestem. Ok wiem, że źle zrobiłem zaciągając [T.I.] do łóżka, ale przecież wiesz, że ja ją kocham a to, że ona kocha Ciebie to musiałem skorzystać z okazji. Wybacz!
- Chłopaki! Może na zgodę jakieś piwo u Zayna w domu wypijemy co? Bo ja tu zamarzam.- wtrąciłaś się.
- W końcu jesteśmy najlepszymi kumplami to mogę Ci to wybaczyć, ale musisz obiecać, że to już nigdy się nie powtórzy.- odpowiedział Zayn Niallowi.
- Obiecuję! Masz to jak w banku! To jak jedziemy bo to piwo do Ciebie, bo biedulka nam tu umrze z zimna.- zaśmiał się Niall.
- Jedziemy.- powiedział Zayn. Brunet złapał Cię za rękę i zaprowadził do auta Nialla. Usiedliście na tylnych siedzeniach. Zayn ciągle dawał Ci znaki, że jeszcze wasze dzisiejsze nie dokończone igraszki się odbędą. Dojechaliście do domu. Wypiliście zgrzewkę piwa. Niall nie był w stanie, aby wrócić autem do domu.
- Kochani! Ja tu chyba dziś już zostanę. W końcu piwo było na zgodę z Zaynem, a kto mi się odwdzięczy za to, że Was zabrałem z tego lasu?- uśmiechnął się do Ciebie cwaniacko blondasek. Podeszłaś do niego, dałaś mu buziaka w policzek i miałaś już odejść, ale Niall pociągnął Cię za rękę, że upadłaś na niego na kanapę.
- Myślicie, że to wystarczy?!- zaśmiał się dziwnie, spoglądając na Zayna. Brunet się tylko zadziornie uśmiechnął i po chwili ciągnął Cię za rękę do sypialni. Za wami szedł Niall, głupio się podśmiewając.
- Ej chłopaki! Co się dzieje? Co wy chcecie zrobić?- patrzysz się na nich wystraszonym wzrokiem, gdyż obydwoje zaczynają się rozbierać.
- Jak to co? Wiesz, przecież że ZIALL is real, więc korzystamy z okazji, a że Ty jesteś moją dziewczyną to też bierzesz w tym udział.- powiedział Zayn. Gdy oni byli już w samych bokserkach, podeszli do Ciebie i zaczęli Cię rozbierać.
- Chyba sobie żartujecie! Ja nie będę brała w tej waszej orgii udziału.- wyrywasz się.
- Będziesz i bez gadania. W końcu jesteś mi coś winna- uśmiecha się Zayn, kładąc Cię na łóżko w samej bieliźnie. Chłopaki zaczynają obdarowywać Cię pocałunkami na całym ciele. Wiedzą, że już się im nie opierasz, więc szczęśliwi tym sami się pocałowali. Dla Ciebie wyglądało to bardzo słodko, ale szokująco. Ten ich pocałunek trwał według Ciebie dość długo więc już Ci się nudziło. Wpadłaś na pewien pomysł. Ściągnęłaś im bokserki. W jedną rękę wzięłaś penisa Zayna a w drugą Nialla. Zaczęłaś bawić się ich członkami. Męczyłaś ich główki, ściskając je. Chłopacy jęczeli z przyjemności. Tak bardzo chciałaś pokazać im, że jesteś z waszej trójki najlepsza, że nawet nie zauważyłaś kiedy Zayn pozbył się Twojej bielizny. Każdy z nich ugniatał, masował i pieścił Twoje piersi. Gdy Niall zaczął się z Tobą całować poczułaś język Zayna w Twojej pochwie. Wirował w niej jak trąba powietrzna. Blondas dalej Cię całował, a Ty bawiłaś się jego włosami. Po jakimś czasie zauważyłaś, że chłopaki zamienili się miejscami. Zayn całował Cię z taką namiętnością. Poczułaś na jego ustach smak swojej kobiecości. Brunet dodatkowo masował Twoje piersi. Teraz przyszła pora na Twoje zadanie. Wzięłaś penisa Zayna i włożyłaś go sobie do buzi. Ssałaś go z każdą minutą coraz mocniej. Słyszałaś jak brunet cicho pojękuje. Podobało Ci się to, chciałaś robić to dalej, aby zadowolić swojego chłopaka. Nagle dostałaś mocnego klapsa w tyłek. Pomyślałaś, że teraz czas na Nialla. Robiłaś z jego członkiem to samo co z członkiem Zayna. W pewnym momencie poczułaś w sobie ciepło. Zorientowałaś się, że Zayn w Ciebie wszedł. Dyszałaś z podniecenia. Czułaś, że wasza trójka dochodzi już na szczyty, gdyż wszyscy zaczęliście głośno pojękiwać. Gdy każde z Was wypuściło z siebie swoje soki, opadliście na łóżko z wielkim zmęczeniem. Nagle wybuchnęliście gromkim śmiechem.
-Hahaha! To było szalone!- zaczyna Niall.
- Nie wierzę, że ja się tego czegoś dopuściłam.- odpowiadasz ze śmiechem.
- Taaa... Ale mam stukniętą dziewczynę.- zaśmiał się Zayn, dając Ci buziaka w czoło.
- Sam mnie do tego zmusiłeś, głuptasie.- zwalasz go z łóżka.
- Czego się nie robi dla zabawy.- mówi Niall. który też spada z łóżka, pod wpływem nieopanowanego śmiechu.

 Oliwia 

niedziela, 16 września 2012

Pomocy!!!!!!!!!

Błagam pomóżcie!!! Napiszcie mi reportaż na temat "w twojej miejscowości pojawił się nieznany nikomu tajemniczy człowiek napisz reportaż z tej dziwnej wizyty ". Zabije moją babke od polaka. Jeszcze na 3 strony kazała napisać bo jesteście w III gim i macie pisać dużo. Su*ka jedna

czwartek, 13 września 2012

Zayn Niall part 2 :**

Od zaszłej sytuacji minęło około 5 godzin. Zbliża się wieczór i robi się ciemno. Martwisz się o Zayna, bo szukałaś go już chyba wszędzie i nie znalazłaś, a jego telefon został wyłączony. Zastanawiasz się, czy jest jeszcze miejsce, którego nie sprawdziłaś. Nagle Cię olśniło. Przypomniałaś sobie waszą randkę nad nie wielkim stawem w pobliskim lesie. Bez większego zastanawiania się odpaliłaś auto i pojechałaś tam. Dojeżdżając ogarnął Cię strach, gdyż zrobiło się zupełnie ciemno a to w końcu jest las. Postanowiłaś się tym nie przejmować, bo w tym momencie najważniejsze dla Ciebie jest odnalezienie Zayna. Idąc przez las, zauważyłaś osobę postury Zayna. Podeszłaś bliżej i przekonałaś się, że to On, lecz zauważyłaś to, czego nigdy byś się nie spodziewała. Zayn "bawił się" żyletką.
- Zayn! Co Ty chciałeś zrobić co?- krzyczysz
On Ci nie odpowiedział. Siadłaś obok, spoglądając na jego twarz. Widzisz, że płakał, bo ma mokre ślady od łez.
- Chciałeś się zabić i to przeze mnie.- mówisz.
- To nie przez Ciebie.- odpowiada Zayn.
- Nie broń mnie ok? Doskonale wiem, że to moja wina, że chciałeś odebrać sobie życie. Możesz mnie znienawidzieć, ale ja nie dopuszczę abyś skończył z życiem przeze mnie.- mówiąc to czujesz, że zaraz się popłaczesz.
- Nie dałaś mi niczego wyjaśnić tylko zrobiłaś po swojemu. Jak zwykle. [T.I] ja Cię nie zdradziłem, uwierz mi. To Perrie wpakowała mi się do łóżka. Ja tyle wypiłem, ze byłem nieprzytomny. Twoja zemsta była nie potrzebna. Ty nigdy mnie nie słuchasz.- odpowiedział smutny Zayn.
- Kurwa, nawet nie wiem co mam powiedzieć. Wiem, że źle zrobiłam to przez te głupie emocje, które wzięły nade mną górę. Tak mi wstyd. Nie zasługuję na Ciebie. Jestem straszna. Nie wiem co powinnam teraz zrobić, ale Kochanie ja Cię przepraszam. Kocham Cię i bardzo przepraszam. Wiem, że to nic nie zmieni, ale przepraszam. Wtedy tam u Ciebie w domu poczułam się jak zabawka, której wcale nie kochasz, dlatego to tak wyszło.
- Jeśli bym Cię nie kochał, to bym nie wrócił do kompleksu, żeby Ci to wszystko wyjaśnić.
- Zayn, wiesz ja Cię nie proszę o przebaczenie, bo wiem, że nie zasłużyłam na nie. Po prostu chcę, żebyś wiedział, że ja ciągle Cię kocham i nie widzę swojego życia bez Ciebie. Przepraszam za wszystko, ja na prawdę...- nie dokończyłaś. Zayn chwycił Twoją twarz w swoje dłonie i pocałował Cię z wielką namiętnością.
- Mała... nie gadaj tak dużo ok? Nie przepraszaj już, bo ja Ci wybaczam. W tym momencie jestem egoistą, bo chcę, abyś była moim życiem. Mój świat z Tobą ma wielki sens, dla którego istnieję. Jeśli pozwoliłbym Ci teraz odejść to, bym nie potrafił żyć, bo Ty jesteś moim powietrzem. Powodujesz, że budzę się z uśmiechem na twarzy każdego dnia, ale proszę Cię już nigdy więcej nie zrób mi czegoś takiego.
-Skarbie! Obiecuję! Boże, jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.- odpowiadasz z uśmiechem.
- Najszczęśliwszą i najpięknięjszą kotku.- przytula Cię Zayn.
- [T.I.] chyba powinniśmy się już zbierać, bo dochodzi 23. Zabieram Cię do mnie. Musimy nadrobić sprawy, których dziś nie zrobiliśmy, a co dzień robimy. Tym razem musisz się mocno postarać, to zapomnę o całej zemście.- śmieje się Zayn.
- Ahhh... Mój słodki egoista.- dajesz mu kuksa w ramię. Wsiadacie do auta. Chcecie wracać do domu, ale auto odmawia wam posłuszeństwa.

Oliwia

niedziela, 9 września 2012

Zayn i Niall :** part1

Hej wszystkim dzięki bardzo że chcecie abym została tu przynajmniej część Was więc zostaje i mam niespodziankę. Mam nową koleżankę która pisze imaginy więc będą tu historię jej i moje mam nadzieję że się cieszycie bo ja bardzo :D. na imię ma Oliwia. Jeśli chcecie abym ja tu była i Oliwia to prosze o komentarze


Jedziesz samochodem do domu Zayna. Rozmyślasz jak to cudownie jest być jego dziewczyną. On jest dla Ciebie taki kochany i romantyczny. Traktuje Cię jak księżniczkę. Wierzysz, że nic nie jest w stanie Was rozdzielić. Dojechałaś na miejsce. Wiesz, że Zayn był wczoraj z chłopakami na imprezie i poszalał z alkoholem. Wchodząc do domu, kierujesz się do jego sypialni. Myślisz, że śpi.
Otwierasz drzwi i nie wierzysz w to co właśnie widzisz. Zayn spał ze swoją byłą dziewczyną - Perrie zupełnie nago.
 - Jak mogłeś mi to zrobić?! Jeszcze z tą dziwką. Nienawidzę Cię! - wykrzyczałaś na cały pokój, budząc Zayna.
Stałaś jak wryta, patrząc na nich ze łzami w oczach. Gdy Zayn to zauważył momentalnie podbiegł do Ciebie.
 - To wcale nie tak jak Ci się wydaje kotku.- zaczął krzyczeć, trzymając Cię za ramiona.
 - To jest właśnie tak jak ona myśli, Zayn. Ty jesteś seksownym bad boy'em a ta brzydula do Ciebie nie pasuje.- Odezwała się Perrie, która jest z tej sytuacji bardzo zadowolona.
 - Perrie! Ty jesteś jakaś chora. [T.I.] jest dla mnie najpiękniejsza na całym świecie i właśnie to nie jest tak jak Wy myślicie. Skarbie, nie słuchaj jej. Ona to robi specjalnie. Proszę Cię porozmawiajmy, daj mi to wytłumaczyć.- odpowiedział zdenerwowany Zayn, który trzymał Cię ciągle za ramiona.
- Puść mnie Zayn! Nie dotykaj mnie! Nie chcę Cię znać! Nie chcę słuchać Twoich wyjaśnień.- wyrwałaś się z jego uścisku.
Odjechałaś z piskiem opon. Wróciłaś do reszty chłopaków, którzy siedzieli w kompleksie.
Zapłakana rzuciłaś się Niallowi na szyję.
- Ej Kochana co się stało?- zapytał się.
Wiedziałaś, że odkąd jesteś z Zaynem, Niallowi zaczęło zależeć na Tobie, dlatego się przyjaźnicie.
- Zayn! On mnie zdradził! Z tą suką Perrie!- wykrzyczałaś.
- Ciii ! Spokojnie! Nie przejmuj się tym.- powiedział Niall, przytulając Cię do siebie.
W tym momencie pomyślałaś, że potrzebujesz odskoczni od tego problemu z Zaynem. Chcesz poczuć ulgę. Chcesz się zemścić na Zaynie. Wtedy przypomniało Ci się wczorajsze zachowanie Nialla, zanim poszedł z chłopakami na imprezę.
*Był blisko Ciebie, bliżej niż zawsze. Gładził Cię po włosach i plecach. Kilka razy chwycił Cię za pośladki. * Po tym przypomnieniu wpadłaś na pomysł.
- Niall... Wiem, że od wczoraj masz na mnie ochotę.- szepnęłaś.
Chłopakowi nie trzeba było drugi raz powtarzać. Zabrał Cię do swojej sypialni. Rzucił Cię na łóżko.
- Jesteś pewna, że właśnie tego chcesz?- zapytał blondyn, w przerwie między pocaunkami, które składał na Twojej szyi.
- Tak! Niall weź mnie! Dziś jestem twoja!- odpowiedziałaś.
Bardzo szybko pozbyliście się ubrań. Wiedziałaś, że Niallowi zależy, aby pokazać Ci, że jest lepszy niż Zayn. Zaczął masować Twoje piersi. aż Twoje sutki stały się twarde. Złapał Cię za biodra, wkładając swój język do Twojej pochwy. Kręcił się w niej jak mała jaszczurka. Podniecało Cię to. Bawiłaś się jego włosami. On coraz szybciej poruszał swym językiem w Tobie. Teraz powrócił do Twoich ust. Zaczął Cię namiętnie całować. Nawet nie poczułaś jak w Ciebie wszedł.
- Och! Niall! Mocniej skarbie! Daj mi z siebie wszystko! Pragnę Cię! - jęknęłaś.
- To będzie twój najlepszy seks w życiu kwiatuszku.- szepnął. Jego tempo maksymalnie wzrosło jesteś już prawie na szczytach orgazmu.
- Ja policzę do 5 a potem Ty z całej siły krzykniesz moje imię- rozkazał.
- Kochana... 1... 2... 5 krzycz.- powiedział.
- Niall! Niall! O mój Boże Niall!- wrzeszczałaś.
Zmęczeni opadliście na łóżko. Leżąc tak usłyszałaś podjeżdżający pod dom samochód.
- O cholera... To Zayn!- szepnęłaś.
Chciałaś wyjść z łóżka, ale blondyn Cię zatrzymał.
- Ty się dowiedziałaś o tym, że Cię zdradził, więc niech on się dowie, że Ty też go zdradziłaś.- powiedział.
- Nie! On nie może się o tym do...- nie dokończyłaś, bo do pokoju wszedł Zayn.
- Co to ma do jasnej cholery znaczyć?!- wykrzyczał zdenerwowany mulat.
- Chciała się zemścić. Pomogłem jej w tym. W końcu mieliśmy na siebie ochotę.- odpowiedział Niall.
- Jak mogłaś... ?Moja dziewczyna z moim najlepszym kumplem...- zapytał się Zayn.
- Ja... Przepraszam... Ale Ty i Perrie... to mnie przerosło...- wyjąkałaś.
- Nie odzywaj się do mnie! Zraniłaś mnie! Zlekceważyłaś moją miłość!- odpowiedział krzycząc.
Chciałaś mu to wyjaśnić, chciałaś z nim pogadać lecz nie zdążyłaś nic powiedzieć, bo Zayn wyszedł z pokoju, trzaskając drzwiami.

Dzieło Oliwii :**

piątek, 31 sierpnia 2012

Zayn +18 :* i ważne INFO!!!

Oliwka specjalnie dla Ciebie napisałam imagina o który prosiłaś mam nadzieję że się spodoba :)


Mieszkam z rodzicami w Londynie od 3 lat. Angielski opanowałam do perfekcji. Cieszę się z tego że tu zamieszkałam chodź początki były okropne. Zostawić w Polsce rodzinę przyjaciół i chłopaka. Ale mniejsza z tym. Mój były to dupek dlatego zerwałam z nim już dawno i znalazłam sobie nowego chłopaka który traktuje mnie jak księżniczkę. A mianowicie chodzę już od 5 miesięcy z bardzo sławnym chłopakiem Zaynem Malikiem. Dziwne takie ciacho który może mieć każdą wybrał właśnie mnie. szczęście się do mnie uśmiecha. Dobra muszę wrócić na ziemię.
*Skarbie wyjeżdżamy z ojcem do Francji w ważnych sprawach służbowych. Możemy zostawić cię na 4dni samą w domu prawda??
*Tak tak mamo możecie jechać ale macie mi coś przywieść wyjątkowego.
*Dobrze. W szafce zostawiłam ci pieniądze jakbyś chciała coś zjeść na mieście a jak nie to zrób zakupy i ugotuj sobie coś. My już musimy lecieć. Pa córeczko.
*Papapapa.
Fajnie rodzice wyjechali cała chata dla siebie a ja dawno nie byłam sama z Zaynem. Długo się nie namyślając zadzwoniłam do ukochanego mulata
*Hej skarbie co robisz??
Usłyszałam jego głos. Chodź z nim jestem to nadal mam motyle w brzuchu kiedy go widzę słyszę itp.
*Hej miśku. Siedzę właśnie w domu sama. Rodzice wyjechali na 4 dni więc może wpadniesz do mnie??
*No jasne że tak. Będę za 20 min.
Rozłączyłam się. Spojrzałam na zegarek była 18 a że była pora jesienna to na dworze zrobiło się ciemno. Rozpaliłam ogień w kominku. W salonie od razu zrobiło się cieplej. Zrobiłam sobie herbatę i usiadłam na kanapie. Po 10 min usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegłam i otworzyłam duży dębowy brązowy prostokąt za którym stał Zayn.
*Spóźniłeś się 10min.
*Wiem skarbie. Przepraszam ale wstąpiłem jeszcze do sklepu. Kupiłem twoją ulubioną czekoladę żeby cię najpierw osłodzić a potem zjeść i jeszcze parę innych drobiazgów. A tak poza tym to się nie przywitaliśmy się. Cześć skarbek.
Złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
*Dobra starczy tego dobrego zostaw sobie coś na później.
Wystawiłam mu język i uciekłam do salonu. Szybko siadłam na kanapie a zaraz za mną pojawił się tam Zayn. Siadłam na nim okrakiem i połączyłam nasze usta w namiętnym pocałunku. Aby po chwili zrobić mu psikusa i się oderwać. Spojrzałam w te jego brązowe tęczówki
*To co robimy kocie??
*No wiesz... zaczął uśmiechnął się cwaniacko i udawał że chodzi po mojej nodze dwoma palcami* może pójdziemy do twojej sypialni ja zostanę na noc.
*A ja mam lepszy pomysł. Zrobimy kolację. Zjemy. Zrobimy sobie romantyczną kąpiel we dwoje a potem pójdziemy do mojej sypialnie. Uśmiechnęłam się wystawiając szereg ząbków.
*. może pomińmy kolację i zacznijmy od kąpieli.
 *Ok. ale jak mnie złapiesz.
Wstałam i pobiegłam na górę. Jestem sprytna i dość szybko biegam ale to nie wystarczyło bo jak zwykle mulacik musiał postawić na swoim i mnie złapał w połowie schodów. Objął w pasie i zarzucił na ramię jak worek ziemniaków.
*To teraz gramy na moich zasadach kochanie.
Podkreślił ostatnie słowo. Jak to w jego ustach ładnie brzmi. Zatraciłam się. Spadłam na łóżko. Zayn siadł na mnie okrakiem i zaczął rozpinać guziki od mojej koszuli.
*Ej miała być kąpiel. Złapałam go za rękę.
*Oczywiście że będzie ale później. Uśmiechnął się cwaniacko.
Straciłam moją ulubioną koszule a potem leginsy. Zayn zachowywał się dzisiaj jak dziki zwierz. Ale cóż kocham go i zrobie dla niego wszystko. Jego usta błądziły po całym moim ciele. Składał delikatne pocałunki na każdym milimetrze mojej skóry. Kiedy wrócił na moje usta szybko zmieniłam naszą pozycje. Teraz to ja leżałam na nim i go rozbierałam.
*Na pewno tego chcesz?? Jesteś gotowa tak na 100%??
*Tak.
Szybko uporałam się z jego koszulą spodniami. Wylądowały gdzieś w kącie. Całowałam go po jedzie umięśnionym torsie aż doszłam na dół gdzie zobaczyłam wybrzuszenie na jego bokserkach. Dość wielkie. Bałam się że zrobię coś nie tak. W końcu nie jestem doświadczona bo to mój pierwszy raz. Bałam się że nie potrafię zrobić mu tej przyjemności. Ale raz kozie śmierć. Ściągnęłam jego idealnie dopasowane bokserki i ujrzałam jego giganta. Wzięłam w dłoń i zaczęłam od wolnych ruchów w górę w dół. Potem bawiłam się językiem główką jego przyjaciela. Zayn wydobywał dźwięki rozkoszy. Utierdziły mnie w przekonaniu że jest mu dobrze więc zaczęłam go ssać jego krzyki stawały się coraz głośniejsze zachęcające do dalszej pracy. Robiłam co mogłam. Moje ruchy stawały się coraz szybsze
*oooch.....skarbie.... jak dobrze... ale dłużej już nie wytrzymam. Błagam skończ!! Wysapał ledwie co.
Przerwałam czynność a z niego wypłynęła biała krew zalewając moje nogi i trochę pościeli. Wpiłam się w jego usta. Malik w między czasie męczył się z rozpięciem mojego stanika. Kiedy się z nim uporał jego ręce przeniosły się na moje pośladki. Ściągnął moje koronkowe majteczki i rzucił gdzieś w kąt. Przeturlał nas tak że ja teraz byłam pod nim. Włożył mi dwa palce.
*aaaaa!! Zayn to zabolało
*Przepraszam skarbie.
Zaczął poruszać się we mnie podkręcając mój punkt G. Było mi naprawdę dobrze. Krzyczałam z nadmiaru rozkoszy. Pewnie słyszał mnie każdy sąsiad.
*Misiu zaraz dojdę.
Przyspieszył trochę i szybko skończył. Wypłynęły ze mnie soki.
*Gotowa??
*Jak nigdy. Odparłam zdyszana.
Chłopak wszedł we mnie najpierw powoli a potem zaczął zwiększać tępo. Jęczałam mu do ucha co sprawiało że robiło to jeszcze szybciej. Poruszał się płynnie.
*Zaayynnn.... ja ja dochooodze!!! Ledwo wysapałam.
*Jesszzccczzeeeee nieee. Jak ci powiem.
Nie mogłam już wytrzymać Mulat wykonał jeszcze parę pchnięć.
*Juuuuż!!!!!- krzyknął
Opadliśmy ostatnimi siłami. Uspokajając swoje oddechy i serca.
*Jak na pierwszy raz bo byłaś świetna kotku.
 *Dzięki. Ty też jesteś naprawdę dobry ale wiesz mogło być lepiej.
Zaśmiałam się i wystawiłam mu język.
*No wiesz?!! Starałem się jak tylko mogłem.- oburzył się.
*Przecież żartuję. Było cudownie.
*Kocham Cię.
*Ja Ciebie też misiu.
Ponownie złączyliśmy swoje usta w namiętnym pocałunku. Kiedy opanowaliśmy swoje oddechy poszliśmy wziąć romantyczną kąpiel.


Dziś a raczej wczoraj napisałam ostatni imagin. Chcę przekazać smutną wiadomość. Ja... ODCHODZĘ. Jest  mi ciężko ale odchodzę. Nie zostanę tu już dłużej. Przepraszam ale spróbujcie mnie zrozumieć. Jest koniec sierpnia zaraz zacznie się szkoła a ja jestem teraz w III gim. Są testy trzeba brać się do nauki a nie myśleć o niebieskich migdałach. To jest pierwszy powód. Drugi to to że strasznie lecą mi statystyki. Nie czytacie mnie tak jak na początku. Może mam stałe czytelniczki i za to dziękuję ale to nie to co na początku. Wiem to też moja wina bo nie dodawałam tu zbyt dużo. Po trzecie jest mi przykro że nie komentujecie moich imaginów. Czyli są bez sensu i są nudne. Po czwarte muszę wam to powiedzieć że 1D nie jara już mnie tak jak na samym początku. Ja już nie czuję się Directioners. Fakt kocham ich piosenki muzyke. Ale to już nie to samo co było wcześniej fakt faktem Directionerką zostanę do końca życia bo nie da wymazać się ich z serca. To jest za trudne. Zawsze będę ich kochała. . Ale pamiętajcie jedno One Direction i Directioners są rodziną aż do końca. Pamiętajcie piękne słowa Liama. Nigdy ich nie zapomnę i wy też tego nie róbcie. I jeszcze jedno widelce to przyszłość. Bloga usuwać nie będę bo szkoda mi go i chcę kiedyś go jeszcze odwiedzić. Chcę wam podziękować za te 30tys. Wejść przez ten krótki czas jaki byłam z wami. Za parę ciepłych komentarzy które dodawały mi otuchy do dalszego pisania za 7 obserwatorów i za to że przeczytałyście moje 94 posty. Mam wielką nadzieję że spotkamy się na koncercie chłopaków modlę się żeby był w 2013r. przepraszam za to że nie pisałam tak dobrze jak oczekiwałyście tego ode mnie ale pewnie nie umiałam. Jeszcze raz za wszystko DZIĘKUJĘ I PRZEPRASZAM. KOCHAM WAS I NIGDY O WAS NIE ZAPOMNĘ JESTEŚCIE WSPANIAŁE









                                                        
               


poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Rozstrzygnięcie konkursu!!!

A więc tak. Po przeczytaniu chyba setnym waszych imaginów co prawda trzech postanowiłam ogłosić zwycięzcę. A więc tak.
**** I miejsce ****
zdobyła KINGA ZIELONKA!!!
Bardzo gratuluję. imagin bardzo mi się podobał. masz talent i nie przestawaj pisać. :):)

A oto imagin

 Byłaś fotografem w brytyjskiej gazecie dla nastolatków. Pewnego dnia dostałaś zlecenie na zrobienie sesji One Direction. Myślałaś że będzie jak zwykle-pare zdjęć, obróbka i gotowe. Myliłaś się i to jak bardzo. Do sali wparowała pięciu chłopaków, zachowując się jak małpy, a mioanowicie zaczęli się bić, tańczyć, całować, śpiewać i inne takie. Część ciebie chciała do nich dołączyć, bo miałaś jedynie dziewiętnaście lat.
Chłopak w bejsbolówce zauważył to i chciał cię wyciągnąć do nich. W ostatniej chwili się opanowałaś, a wtedy weszła twoja szefowa.
-To jest właśnie, któremu masz zrobić zdjęcia. Będę sprawdzała jak wam idzie. Pamiętaj o zasadach.
Powiedziała to i wyszła. Przedstawiłaś się chłopakom, a oni tobie i chciałaś mieć to z głowy. Niestety, nie słuchali cię i robili na co mieli ochotę. Miałaś już dość ich szczeniackiego zachowania. Zaczęłaś krzyczeć, jak dziewczyny w horrorach, żeby zwrócić ich uwagę.
-Przestańcie! Nie wiem jak wy, ale ja jestem w pracy, a wy mi nie pomagacie. Zróbmy te zdjęcia i możecie iść, co sprawi mi ogromną ulgę.
Uspokoili się i czekali na twoje rozkazy. Od chwili twojego wybuchu, Zayn patrzył na ciebie z podziwem i szacunkiem. Ustawiłaś zespół, zrobiłaś parę zdjęć i poszłaś do biura bez pożegnania. Sprawnie obrobiłaś zdjęcia i zaniosłaś szefowej.
-Dobra robota, <T.I.>. Jesteś pierwszą, która tak szybko się z nimi uwinęła.-pochwaliła cię-Dzwonił ich menedżer. Jutro chłopcy mają sesję zdjęciową do nowej płyty, którą przeprowadzisz ty.
-Czemu?
-Stwierdzili, że z tobą dobrze się wpółpracuje. Znając życie, sesja potrwa kilka dni, więc nie pojawiaj się tutaj do końca tygodnia. I pamiętaj....
-Nie spoufalaj się z nimi i godnie nas reprezentuj. Pamiętam. 
Przez następne dni jeździłaś z zespołem po całym Londynie, robiąc im zdjęcia. Nawet ich polubiłaś, ale starałaś się tego nie okazywać, bo byłaś profesjonalistką. Każdego dnia Zayn zapraszał cię na randkę, ale ty odmawiałaś, ze względu na pracę. Chciałaś się z nim spotkać, ale znałaś zasady i to byłby koniec twojej kariery.
Miesiąc później dostałaś zaproszenie na imprezę, z okazji zakończenia albumu. Zgodziłaś się. Na ten wieczór ubrałaś błękitną sukienkę, przedłużaną z tyłu i czarne szpilki. Bawiłaś się jak nigdy w towarzystwie One Direction. Czułaś się jak normalna nastolatka, a nie dziewętnastoletnia dziewczyna, która pracuje jako fotograf.
Po imprezie Zayn zaproponował, że cię odprowadzi do domu, bo trochę wypiłaś, ale daleko nie miałaś. Zaprosiłaś go do środka. Gdy zostawiłaś go na chwilę, on znalazł albumy ze zdjęciami, ale całkiem innymi niż te w piśmie. Te były magiczne i miały coś w sobie. Chciałaś mu je zabrać, ale nie miałaś szans ich odebrać.
-Masz talent. Dlaczego marnujesz się w pisemku dla nastolatek?
-A kto zatrudni dziewiętnastolatkę? Kiedyś będe na szczycie. To mój cel.
Gdy to mówiłaś, mulat pprzyglądał się twoim ustom, zresztą ty jego też. W tym momencie twoje potrzeby i uczucia wzięły górę. Usiadłaś mu na kolanach i zatraciliście się w pocałunku, podczas którego zaniósł cię do sypialni. Dobrze wiedziałaś z czym wiąże się twoje zachowanie, ale wtedy liczył się tylko on i ta chwila. 
Rano obudziły cię delikatne pocałunki, którymi obdarowywany był twój kark. Pamiętałaś dokładnie, co się wydarzyło, ale teraz zaczęłaś myśleć o konsekwencjach. Wstałaś, ubrałaś bieliznę i stanęłaś przed oknem. Od razu poczułaś oddech Zayn'a na karku. Nie reagowałaś, więc usiadł na parapecie przed tobą i przyciągnął do siebie, żeby zwrócić twoją uwagę.
-Co cię martwi, piękna?
-Musisz stąd iść, Zayn.-spojrzałaś mu w oczy, a on cię pocałował
-O tym myślisz. A co z nocą?-zażartował, ale tobie nie było do śmiechu
-Idź już. Właśnie przez tę noc mogę stracić pracę, ale nie żałuję.
-Rozumiem.
Wstał i ubraliście się, anirazu na siebie nie patrząc i nieodzywając się. Dopiero przy drzwiach objął twoją twarz i czule pocałował w usta.
-Zadzwoń, kiedy to będzie legalne. Jak coś, to wiesz gdzie mnie szukać.
Wyszedł, a ty kilka minut po nim udałaś się do pracy. Weszłaś do swojego biura, w którym nie było żadnych twoich rzeczy na wierzchu, tylko w pudle na biurku. Bez zastanowienie pobiegłaś do biura szefowej.
-<T.I.>, miło że zapukałaś.
-Co to ma znaczyć?!
-Też chciałabym wiedzieć.
Rzuciła ci jakąś kopertę. Sprawdziłaś jej zawartość. To były zdjęcia twoje i Malik'a z imprezy, ze spaceru, gdy staliście rano przy oknie i jak wychodzi z twojego domu, a ty zaraz po nim. Otworzyłaś usta, żeby coś powiedzieć, ale nie mogłaś się wysłowić.
-Myślałaś, że będziecie mogli się ukrywać. On jest sławny, śledzą każdy jego krok. Myślałam że jesteś inna, a jednak. Jesteś dobra, ale zasady to zasady.
Wyszłaś z biura, trzaskając drzwiami. Zabrałaś swoje rzeczy i pojechałaś do chłopaków, żeby pogadać z mulatem. Drzwi otworzył ci Niall, który od razu go zawołał i poszliście do jego sypilani, gdzie uroniłaś kilka łez.
-Ktoś nas śledził i zrobił nam zdjęcia. Wyleciałam.
-Tak mi przykro. Ale damy sobie radę.
-Nie my, Zayn. Tylko ja. Dobrze wiedziałam jak to może się skończyć, ale i tak przespałam się z tobą. Po rpostu chciałam, żebyś wiedział że tam mnie nie znajdziesz. Poza tym masz trasę i wiele nie zdziałasz.
Pocałowałaś go na pożegnanie i wyszłaś.
Następnego dnia zadzwoniono do ciebie z propozycją pracy w amerykańskim 'Teen Vogue'.
-Proponujemy podwójną pensję, jako fotograf i premię przy każdej pomocy innym. Jak się spiszesz, to przerzcuimy cię wyżej. I u nas nie ma zasady, że nie można spotykać się ze współpracownikami.
-Skąd pani o tym wie?
-Zayn Malik nam ciebie polecił, wysłał zdjęcia i wytłumaczył zaistniałą sytuację. I mów do mnie Lexi.
-Dobrze. Do zobaczenia w poniedziałek w pracy, Lexi.
Spakowałaś się i poleciałaś do Nowego Jorku. Tam znalazłaś mieszkanie i szybko zorientowałaś się w terenie. Chciałaś skontaktować się z Zayn'em, ale on tylko napisał 'Nie ma za co. Kiedyś się odwdzięczysz.'
*pół roku później*
W pracy szło ci świetnie. Oprócz fotografowania, byłaś stylistką i pomagałaś przy projektach. Ułożyłaś sobie życie od nowa.
Dostałaś zlecenie, żeby zrobić sesje idolom nastolatek dla 'Teen Vogue', choć juz dawno cię przenieśli. Rozkładałaś sprzęt, gdy usłyszałaś dobrze znane ci krzyki. Myślałaś że masz de ja vu. Drzwi się otworzyły, a wtedy ktoś objął cię od tyłu i zaczął kręcić dookoła. Gdy juz stałaś na ziemi, odwróciłaś się i wpiłaś się w wargi Zayn'a z tęsknotą.
-Nie w pracy, <T.I.>.-zaśmiała się Lexi-Róbmy tą sesje i możecie iść.
Odsunęłaś się od niego, lekko speszona tą całą sytuacją.
-Tęskniłem.-szepnął ci do ucha chłopak

^^IImiejsce^^

zajęła Oliwka1806

Także masz talent i twój imagin spodobał mi się także. I powiem ci że jak na pierwszy imagin to jest naprawdę dobry. Załóż sobie bloga i dziel się z nami twoimi opowiadaniami bo są naprawdę dobre. Gratuluję :**

A oto imagin
Jesteś dziewczyną Zayna Malika już pół roku. Dziś jest zakończenie olimpiady
 w Londynie. Zayn zabiera Cię ze sobą. Ubierasz granatowo-białą skienkę,
 czerwoną apaszkę i szpilki oraz białą torebkę. Zayn ubiera si tak:
 na występ swojego ukochanego. W końcu jest. Jesteś zachwycona. Zaraz po
 występie Zayn przychodzi do Ciebie.- I jak podobało się? - pyta się z
 uśmiechem.- Oczywiście, że tak. Byłeś cudowny.- odwzajemniasz uśmiech.-
 Udowodnij jak bardzo. -*rusza brwiami* i *chwyta za kolano*- Ha! Chciałbyś.
 Jak czegoś ode mnie chcesz to sam sobie to weź, przecież wiesz że
 możesz. -powiedziałaś-Chce Ciebie Kochanie! -mówi Zayn, po czym całuje Cię
 namiętnie.- Mmm...Kusząca propozycja, ale może nie teraz.- odpowiadasz po
 skończonym pocałunku.- Nie mogę już czekać. Jedziemy do mnie teraz.- szepce
 Ci do ucha, przyprawiając Cię o dreszcze. Zayn nie czekając na twoją
 odpowiedź, biegiem ciągnie Cie za rękę do samochodu. Widzisz w jego oczach
 oraz zachowaniu pożądanie. Ta ochota na małe igraszki tobie też się udziela.
 Dojeżdżacie na miejsce. Zayn wnosi Cię do domu na rękach. Wyrywasz mu się.-
 Myślisz, że dostaniesz mnie tak łatwo?! Chyba śnisz.- parskasz śmiechem.-
 Ooo... Moja dziewczynka jest niegrzeczna. Chyba zapomniałaś kto tu jest
 silniejszy.- *śmieje się*- To jak jesteś taki mądry to mnie złap.-
 uśmiechasz się. Zaczynasz uciekać po całym domu, ale nie udaje Ci się być
 długo wolną. Zayn chwyta Cię w talii i przyciska do ściany. Łapczywie całuje
 Cię, rozpinając Twoją sukienkę. Ty zdejmujesz swoje szpilki i zabierasz się
 za ubrania Zayna. Jesteście w samej bieliźnie Zayn ciągnie Cię do sypialni
 za rękę. Rzuca Cię na łóżko, kładąc się na Tobie. Pozbywa Cię bielizny.
 Chwyta Cię za biodra. Ciągle Cię całuje. Pocałunki są delikatne, ale
 namiętne. Robi to na całym Twoim ciele. Przechodzą Cię przyjemne dreszcze.
 Masz już taką ochotę na to, żeby Zayn w Ciebie wszedł, więc w porywie ognia
 ściągasz jego bokserki.- Zayn! Wiem, że na początku to ja się z Tobą
 droczyłam, ale Ty już mi tego nie rób.- jęczysz z dreszczy od Zayna
 pocałunków. - Skarbie, wszystko co powiesz jest dla mnie rozkazem.- uśmiecha
 się.- No to kurwa wejdź we mnie tym swoim gigantem.- warczysz ze
 śmiechem.- Tak jest królewno.- odpowiada, wchodząc w Ciebie z taką
 siłą, że czujesz jak wbija się w Twój punkt G Zaczęliście z takimi
 obrotami, że po 15 minutach doszliście. W tym momencie wbiłaś swoje
 paznokcie w pośladki Zayna a on wpił się w Twoje usta. Z uśmiechami na
 twarzach opadliście na łóżko, oddychając w nie równym tempie.- Boże...-
 mówisz- Jesteś najwspanialszą dziewczyną w te klocki.- *uśmiecha się Zayn*-
 Za każdym razem... zaskakujesz mnie.- odpowiadasz.- Kocham Cię i nigdy nie
 przestanę.- *całuje Cię*- Ja Ciebie też. Dobranoc Kocie.- odpowiadasz. Zayn
 już nic nie powiedział, gdyż zasnął ze słodkim uśmiechem na twarzy

^__^III miejsce *__*
zajęła Iza18

Twój imagin także bardzo mi się podobał i cieszę się że byłaś pierwszą osobą która wysłała mi go i za to dziękuję.:*

I imagin

Jesteś z Louisem już 2 lata i jutro mija wasza rocznica i zastanawiasz się co Louis ma dla ciebie. Brzychodzi Lou: spakuj się. Ty: po co juz wracam do siebie? Lou: Nie zobaczysz. Poszłaś się spakować i się zastanawiesz gdzie bedziesz jechać. Po godzinie schodzisz na duł z waliską Lou czekał tam na ciebie. Lou: jesteś już gotowa? Ty: tak, a gdzie jedziemy? Lou: zobaczysz. Wychodzicie obydwoje i wsiadacie do samochodu. Gadacie ze sobą i po pół godziny dojechaliście na lotnisko. Ty: gdzie my lecimy? Lou: zobaczysz to niespodzianka. Louis poszet kupic wam bilety, przychodzi po 15 minutach i idziecie w kierunku wejścia do samolotu. Wsiadacie do samolotu i rozmawuiasz z Lou. Ty: nie możesz mi powiedzieć? Lou: nie bo to niespodzianka. Ty: proszę? Lou: nie! I przestajesz się pytać Lou gdzie cię tak zabiera. Samolot zaczyna startować patrzysz na telefon która jest godzina jest 22:35. Zastanawiasz się gdzie cię zabiera Lou i w koncu sasypiasz. Lou mówi w myślach ,, dobrze ze poszła spać nie bedzie mnie pytać gdzie lecimy, ale ona słotko śpi,,. Jest godzina 4:00 i doleciliście na miejsce Lou: kochanie w stawaj dotariśmy. Ty wstajesz i chcesz zobaczyć gdzie jesteście, ale Lou zakrył ci oczy szalikiem i nic nie widziałaś. Ty: Louis odkryj mi te oczy! Lou: nie teraz. Ty: a kiedy? Lou: nie długo. Wychodzicie z lotniska i Lou odkrywa ci oczy, a Ty: PARYSZ! Lou: tak, podoba ci się? Ty: tak bardzo. Bagarze macie w samochodzi i idziecie wsiaść do samochodu. Jedziecie 2 godziny i dojechaliście do hotelu. Idziecie się zameldować do pokoju, okurad się składa że macie balkon w strone wierzy Eiffla. Lou poszed do uszka  i sasną, a ty oczywiscie jesteś wyspada i zaczynasz się otpakowywać. Patrzysz na telefon i jest godzina 15:00. Louis powoli wstaje Lou: otpakowałaś moje rzeczy? Ty: Jeszcze nie, ale zaraz to zrobię. Lou: nie niemusisz sam sie odpakuje, a ty pójdż sobie na duł i coś ziec, bo zaraz gdzies idziemy. Ty: okej, a gdzie znów idziemy? Lou: do galerii. Poszłaś na duł coś zieść po 45 minutach podchoszi do ciebie Louis. Lou: chodz idziemy już. Ty; dobrze. Posliście do tej galeri wchodzicie do sklepu i Lou: chodz wybierzemy dla ciebie sukienkę na kolacię. Ty: okej. Szukacie jakieś sukienki miają 2 godziny i w końcu zlalesliście czerwoną ładną sukienkę poszłaś ją przymierzyć okurat pasowała. Wychodzisz i mówisz Ty: pasuje idealnie. Lou: to choćmy do kasy ją kupić. Posliście i kupiliście. Ty: okurat mam pasujące do tej sukienki buty. Lou: to dobrze, wracajmy takim razie do hotelu. Wróciliście do hotelu i pośliście do pokoju. Jest godzina 19:00. Lou: naszykuj się bo za godzine idziemy na kolacię. Ty: okej. Szykujeś się Louis jest już gotowy ty prawie też . Jest 19:40.  Wychodzisz z łazienki i Louisowi aż szczęka opadła. Lou: ale ty pięknie moja marcheweczko wyglądasz. Ty: dziękuje, ty też ładnie wyglądasz. Idziecie do resauraci. Jedzie przepyszną kolacje przy wierzy Eiffla. Jest 21:00 tak pięknie spędzacie razem czas i Ty: Lou wiesz jaki jest dzień? Lou: tak piątek, a co? Ty: a nic tak się pytam. Nagle Louis wstaję pochodzi do ciebie i klęka i mówi Lou: Will you marry me? Ty: TAK! Lou zakłada ci pierścionek i wychodzicie i Lou: wszystkiego najleprzego w dniu naszej rocznicy. Ty: a ja nie mam nic dla ciebie, a ty mi dałaś pojechaliśmy do Paryża i kupiłeś mi sukienkę, a i mi się oświadczyłeś. Lou: dałaś mi. Ty: co? Lou: ze wyjdziesz za mnie. I Lou zaczyna cię namiętnie całować przy wierzy Eiffla.


Gratuluję dziewczyny. Nagrody oraz dyplomy powinnam wysłać w najbliższym czasie