sobota, 7 lipca 2012

Niall cz.3 :)

Troche nie wyszedł bo moja głupia siostra cioteczna jest i musi wszędzie zaglądać


*... na pewno będzie fajnie. Uwierz mi z nimi nie da się nudzić-uśmiechnęła się i puściła mi oczko.
*No tak nie wątpię ale chciałam spędzić ten dzień z tobą. Mam ci tyle do opowiedzenia.
*Dobrze kochanie obiecuję ci że niedziele spędzimy razem.
*Ok.- zgodziłam się uradowana.
Cieszył mnie fakt że dziś jest piątek bo jutrzejszy dzień na pewno szybko zleci. Zjadłam kolację i poszłam do siebie. Włączyłam laptopa którego dostałam i weszłam na TT- nic ciekawego. Na facebook’u zauważyłam moją przyjaciółkę. Kazałam jej wejść na Skaypa.
*Hej kochana jak tam sytuacja z macochą??
*weź nic nie mów. Masakra. Proszę nie krzycz na mnie ale muszę ci coś powiedzieć.
*Dawaj mów. Wyjdziesz dziś??
*No właśnie tu jest problem że nie. No bo mnie nie ma w domu. Jestem w Londynie u mamy.
*Że co?!! Dlaczego nic nie powiedziałaś od razu!!! Kiedy wracasz??
*Nigdy. Przeprowadziłam się na stałe. Nie wytrzymałam już. I zgadmnij kto jeszcze ze mną mieszka. – powiedziałam to z wielkim bananem na ustach
*Yyyy....??? nie wiem.
*Z twoim ukochanym zespołem!!!!!!!!
*Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa. Ja też chce. Powiedz mi jacy oni są dokładnie.
*Nie wiem jeszcze. Jutro lepiej ich poznam bo mają mnie oprowadzić po Londynie. Ale na pewno są jak dzieci.
*Zapoznaj mnie z nimi błagam!!!!!!!!- zrobiła swoją słodką minkę z maślanymi oczami że nie mogłam jej odmówić.
*Ok. ok. ale nie dziś. Za jakiś czas. A teraz kończę bo muszę skończyć się rozpakowywać. Papa kocham cię :*
*Ja ciebie też.
Skończyłam rozmowę. Włączyłam muzykę. Podgłośniłam na max i zaczęłam sobie śpiewać rozpakowując się jednocześnie. Fakt nie miałam głosu do śpiewania ale uwielbiałam się tak wydurniac. Wpadłam w trans. Kiedy się odwróciłam zobaczyłam chłopaków którzy gapili się na mnie i śmieli pod nosem.
*Boże wystraszyliście mnie!!! dlaczego weszliście bez pukania!?
*pukaliśmy ale ty nie słyszałaś- powiedział kręcony
*dobra dobra. Po co tu przyszliście??
*A tak sobie. Nudzi się nam.- powiedział mulat
*To idźcie spać.- powiedziałam z lekką złością.
*Za wcześnie jeszcze. Mam pomysł- wyrwał blondynek.
*....????- popatrzyliśmy na niego z miną WTF?!
*Nie patrzcie tak. Zagrajmy w butelkę albo obejrzyjmy film- powiedział Niall
*Ja jestem za filmem- krzyknęłam.
*A my za butelką- krzyknęli jedno głośnie.
No i cóż ja mogłam poradzić byłam jedna a ich pięciu. Przegłosowali mnie. siedliśmy w kółko i kręciliśmy butelką. Raz na jakiś czas wypadało na mnie. znowu kręcił Zayn i wypadło na mnie.
*Prawda czy wyzwanie??
*Prawda...
*Ech liczyłem na wyzwanie- uśmiechną się- Powiedz ale tak szczerze który z nas podoba ci się najbardziej??
*...... yyyyy jak na razie żaden. Nie kręcicie mnie tak jak inne dziewczyny. Nie jestem psychiczna jak moja przyjaciółka i te inne.
*To twoja przyjaciółka też nas lubi?? A ładna??- dopytywał się Harry.
*No ba. Bardzo chce was poznać jak się kiedyś zgodzicie to może pogadacie z nią.
*No jasne. A teraz idziemy spać bo jest już późno- powiedział Liam
*Ale... Liam- marudzili chłopcy
*Wiecie co ja też jestem zmęczona. Jutro też spędzę z wami cały dzień więc dobranoc.
Chłopcy grzecznie wstali i poszli do siebie. Ja poszłam do łazienki umyć się. Szybki prysznic i do nowego łóżka. Leżąc myślałam nad pytaniem Zayna. Tak naprawdę to chyba go okłamałam bo tak myślę że w oko wpadł mi Niall. Jest taki słodki...    
                   

czwartek, 5 lipca 2012

Niall cz.2 :)

uprzedzam że chyba trochę nie wyszedł no ale cóż jest. I teraz będę się znęcać nad wami bo to jest fajne. Na mój blog wchodzi dziennie ok 300 osób. i teraz prośba nich jakich osoby zostawiają komentarze. teraz jeśli nie będzie przynajmniej 10 komentarzy to nic nie dodaje i mówię serio teraz. Ja z godnością przyjmę nawet te które nie są miłe. Nie krępujcie się i dodawajcie wszytko to co myślicie na temat moich imaginów


*Dobra chłopaki pokażcie Karoli jej pokój a przygotuję coś do jedzenia.
*Tak jest pani kapitan.-krzyknęli chórem
Miałam już wziąć swoje toboły kiedy Niall  Zayn i Liam jak na dżentelmenów przystało zabrali mi torby i zanieśli je na górę. Jedną z nich chłopaki nieśli we dwóch bo była naprawdę dużaaaaa.
*A o to twój pokój. Sami do przygotowaliśmy- powiedział z dumą Louis.
*Tak. Bardzo ładnie. Kocham mamę która uwielbia zdradzać moje marzenia.
*Ona nie zdradziła ich-wtrącił Niall.
*Tak a skąd wiedzieliście że taki pokój chciałabym???
*No..... my yyy- jąkał się Harry.
*Oj Boże przeczytaliśmy twojego e-maila do mamy bo był włączony komputer.- powiedział nieśmiało Liam.
*Nie ładnie grzebać w osobistych rzeczach. ALE ZNAJCIE MOJE DOBRE SERCE I NIE WKOPIE WAS!! –powiedziałam z lekkim sarkazmem i wielkim bananem na twarzy.
*Dzięki jesteś naprawdę kochana- powiedział Zayn i mnie przytulił.
*Dobra dobra a teraz dajcie mi się rozpakować spokojnie.
Chłopcy spuścili głowy i wyszli gęsiego z mojego nowego pokoju. W końcu zorientowałam się skąd tych pięciu czubków znam. To był ten sławny One Direction za którym szaleje moja głupia przyrodnia siostrunia. Ściana zawalona plakatami i mnóstwo piosenek ich na kompie. Ale to już mniejsza z tym. Mój pokój był zajebisty. Wchodząc do pokoju po lewej stronie stało ogromne łóżko  z mnóstwem poduszek. Obok łóżka stała szafka nocna. Na wprost drzwi było wielkie okno z drzwiami na taras. Na wprost łóżka była garderoba. A obok komoda na bieliznę i inne duperele. Na ścianie oczywiście nie zabrakło plakatu w ramce z autografami chłopaków. Ściany były koloru wrzosowego. Podeszłam do łóżka. Na nim leżał prezent. Był to mój prywatny laptop. Ucieszyłam się strasznie z tego że nie będę musiała się z nim nikim dzielić. Podeszłam do garderoby a do pokoju weszła moja mama.
*I jak podoba ci się pokój??
*Oczywiście mamuś jest doskonały. Już go kocham.
*Dostałaś najlepszy pokój jaki jest w domu. Chłopaki się kłócili o niego. A potem zdecydowali wspólnie że żaden go nie będzie miał. No i jak się dowiedzieli że będziesz z nami mieszkać postanowili że ty go dostaniesz i urządzili go sami. Podoba mi się sufit.
*Wow. Nie widziałam go. To też sami robili??
*Tak Zayn siedział nad tym strasznie długo. I czasem Niall mu pomagał.
*Muszę im podziękować.
*Tak. A teraz idziemy na kolację.
*Dobrze zaraz przyjdę.
*Tylko pośpiesz się bo zaraz nic nie będzie.
Sufit mnie zaszokował. Były na nim wolne galopujące konie. Strasznie je kocham. Są takimi pociesznymi istotami. Wstałam i szybko pobiegłam na dół zjeść kolację.
*Chcę wam podziękować za ten wspaniały pokój. Jest naprawdę cudowny i te konie ach.
*Nie ma sprawy to była pestka dla nas. No nie Zayn??- szturchnął go łokciem Niall
*Taaa jasne. -Odpowiedział mu mulat
podoba mi się ten blondynek. Jest rozgadany i strasznie dużo pochłania tego jedzenia. I nawet przystojny. Ale opanuj się idiotko. On nie będzie chciał być z tobą. Za wysokie progi jak dla mnie. skarciłam się w myślach.
Mama przygotowała naprawdę pyszną kolację z której nic nie zostało
*To jakie mamy jutro plany??- spytał Liam
*wiesz co jutro miał być wywiad w radiu ale rozmyślili się więc macie wolne.- odpowiedziała mu mama
*Jeeeesssss- krzyknął Niall. – Yyy.. przepraszam- zsunął się z lekka z krzesła udając że się chowa a my wybuchliśmy śmiechem.
*A ty skarbie jakie masz plany?? – zapytała mama.
*No yyy w sumie to żadnych. A com??
*A nic tak pytam. A może chcesz zwiedzić miasto??
*Ok. ale my we dwie tak??
*wiesz co ja nie mogę bo jutro muszę omówić trasę koncertową chłopców. Więc oni cię oprowadzą dobrze??
*No dobra. Wolałam z tobą iść ale przeżyje    
                   
  

środa, 4 lipca 2012

Zayn cz.2


Otworzyłam powoli oczu i zobaczyłam te brązowo hipnotyzujące oczy. Te tęczówki które wpatrywały się we mnie. Jego usta które zbliżały się do mnie i w końcu znów je poczułam to była najpiękniejsza chwila w moim życiu. Poczułam jak nasze języki spotkały się w cudownym tańcu. Było naprawdę cudownie ale właśnie w tedy przypomniał mi się mój był i cały czar prysł. Oderwałam się od niego:
*Zayn ja.. ja jeszcze nie jestem gotowa. To dla mnie za wcześnie. Moje serce jeszcze ubolewa a umysł mówi inaczej.
*Ja też przepraszam nie powinienem. Nie myśl o mnie źle. Ja cię nie chcę wykorzystać ale teraz kieruj się umysłem a serce szybko zapomni.
Powiedział to wstał ze mnie i pomógł mi wstać.
Mijały dni i tygodnie a ja coraz bardziej zżywałam się z chłopakami. Serce powoli zapominało i zaczęło bić od nowa bo miało dla kogo. Z każdym dniem czułam do Zayna coś więcej niż przyjaźń. Przyszłam do chłopaków jak na co dzień. Weszłam bez pukania bo miałam pozwolenie. Jak zwykle w wolne dni siedzieli i się wygłupiali:
*Cześć chłopaki co robicie??
*Hej siadaj oglądamy komedię.
*Yyyy.... fajnie.
Fakt komedia była super. Popłakałam się ze śmiechu. Poszłam do kuchni nalać sobie soku. Stałam odwrócona do szafki i nagle poczułam na biodrach czyjeś ręce. Poczułam te nieziemskie perfumy i wiedziałam że to on.
*Pójdziesz dzisiaj ze mną na kolację?? –szepnął mi do ucha
*Oczywiście z tobą nawet na koniec świata. A gdzie idziemy??
*Niech to będzie niespodzianka.
*Ok. na którą mam być gotowa??
*Będę po ciebie o 20.
*Dobrze. A teraz chodź oglądać dalej film.
Weszliśmy do salonu trzymając się za ręce może to dziwne ale wszyscy tak chodzimy. Siadłam na sofie a Zayn obok mnie obejmując mnie ramieniem. Spojrzałam na zegarek zbliżała się 16
*Chłopaki ja już muszę iść jestem umówiona i trzeba się zebrać.
*O nasza dziewczynka idzie na randkę, a Zayn dostaje kosza.
Spojrzałam na nich z miną WTF?? A potem na roześmianą twarz Zayna.
*Dobra nie wiem o co wam chodzi ale ja już lecę papa.
Wyszłam stamtąd jak najszybciej. Postanowiłam że dziś powiem mu co do niego czuje. Nie będę się ukrywać bo to jest bez sensu. Weszłam do domu rzuciłam torebkę i klucze na komodę stojącą w przedpokoju. Napiłam się jeszcze soku i poszłam pod prysznic. Wykąpałam się zawinęłam włosy w ręcznik i weszłam do pokoju kierując się od razu w stronę garderoby. Stanęłam i rozglądałam się co ubrać. W oko wpadła mi czarna obcisła sukienka. Spojrzałam na buty. Wzięłam swoje ulubione szpilki i małą torebkę. Położyłam to na łóżku i poszłam z powrotem do łazienki. Spojrzałam na zegarek była 18. miałam jeszcze dużo czasu. Włączyłam laptopa i włączyłam sobie piosenkę „Musisz uwierzyć w siebie ” (lubię to i nie ważne że jest stare) zawsze dodawało mi to odwagi. Włączyłam jeszcze TT i dodałam wpis „cudowny dzień w gronie moich wariatów i na pewno cudowne zakończenie dnia na randce z chłopakiem moich marzeń”. Wysuszyłam włosy. Nałożyłam sukienkę. Potem zrobiłam sobie koka i zrobiłam makijaż. Zdążyłam jeszcze pomalować paznokcie. Wyłączyłam laptopa i usłyszałam dzwonek do drzwi. Złapałam buty i torebkę i pobiegłam otworzyć drzwi. I właśnie wtedy ujrzałam boskie ciacho.
*Wow pięknie wyglądasz.
*Dziękuję ty też.
Powiedziałam to nakładając szybko buty.
*Gotowa?? Możemy iść??
*Tak.
Szliśmy sobie spacerkiem nigdzie się nie spiesząc. Był bardzo ciepły wieczór i do tego pełnia księżyca.
*A teraz chodź ostrożnie żebyś nie spadła.
*Ale mnie nogi bolą już. – uśmiechnęłam się i przygryzłam wargę
*Dobra chodź. – Zayn pokręcił głową uśmiechnął się i kucnął.- Wskakuj zaniosę cię.
Wskoczyłam mu na barana. Fakt jestem wredna ale nie chciało mi się iść. W końcu moja dieta dała efekt i schudłam więc nie byłam już ciężka.
Weszliśmy na dach. A moim oczom ukazał się koc na nim różne smakołyki świece poduszki i pełno róż.
*Zayn.... jestem w szoku. Musiałeś dużo się napracować.
*Tak wszystko dla ciebie ale nie będę samsoniec i powiem że Liam mi pomógł.
*A co to za okazja??
*Żadna. Lubię robić ci niespodzianki.
*Dobrze niech ci będzie. –pocałowałam go w policzek.
*Siadaj. Zjemy coś.
Zayn nalał w kieliszki wino. Zjedliśmy co nie co. I rozmawialiśmy. A że ja nie piję i wypiłam dwa kieliszki wina zrobiłam się bardziej odważna
*Zayn ja ci muszę coś powiedzieć i proszę nie przerywaj mi bo więcej tego nie powiem....- złapałam oddech- ja już od dłuższego czasu się z tym zbieram.... traktujemy się jak przyjaciele jest miło pięknie wszystko cacy ale przyjaźń już mi nie wystarcza. Od jakiegoś czasu stałeś się dla mnie kimś więcej niż przyjaciel. Ja.... Kocham Cię.
Spuściłam wzrok. Wiedziałam jaka będzie jego reakcja. Pewnie powie że ja cię traktuję jak siostrę i że to nie ma sensu itp.
*[T.I] posłuchaj. Znam cię już od dłuższego czasu i wiem przez co przeszłaś. Wiem jaka jesteś delikatna i łatwo jest cię skrzywdzić.
*Dobra gdzie jest to „Ale”??
*Tu. Ale mi na tobie zależy odkąd się poznaliśmy. Zastanawiałem się kiedy zrozumiesz to że ja cię kocham. Te wszystkie randki. – podniósł mój podbródek.- były po to żebyś to zrozumiała. Kocham cię i nie chce dłużej żyć bez ciebie bo ty nadajesz życiu sens. Od długiego czasu pragnę być z tobą i pytam się tu i teraz zostaniesz moją dziewczyną tak oficjalnie i bez ukrywania.
*Zayn ja nie spodziewałam się takiej reakcji ale co ja mogę powiedzieć jak nie TAK?? Tak będę twoją dziewczyną. Marzę o tym od długiego czasu. Kocham cię :*
*A ja ciebie skarbie.
Na koniec pocałowaliśmy się bardzo namiętnie.
*A jutro przeprowadzasz się do mnie.
*Ok. nie przerywaj tej pięknej chwili.
A potem zasneliśmy  pod gołym niebem wtuleni w siebie.

A wieczorem dodam kolejną część opowiadania z Niallem :D         
     

wtorek, 3 lipca 2012

Zayn :)


....to już 2 miesiące odkąd zerwał ze mną mój największy skarb tlen mojego życia. Odszedł i zostawił mnie. Rany które Dominik zostawił na moim sercu zamiast się goić robiły się coraz większe z dnia na dzień. Załamałam się kompletnie. Zaczęłam się odchudzać bo to przez to mnie zostawił.... przez to że nie byłam jak modelka. Byłam troszkę grubsza. Z dnia na dzień miałam coraz mniej sił.
Wstałam rano jak zwykle z podkrążonymi oczami od płaczu. Słońce wkradało swoje promienie do mojego pokoju. Przeciągnęłam się leniwie. Poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic. Zrobiłam makijaż. Ubrałam dziś kolorowe ubrania. Krótkie jeansowe spodenki do tego bokserkę. Na śniadanie jak zwykle zjadłam małe jabłko. Postanowiłam że na nowo zacznę życie. Co było to minęło nie ma co rozpamiętywać tego wiecznie (ostatnio osobiście to stwierdziłam). Nałożyłam sandały i miałam już wychodzić kiedy przed oczami zrobiło mi się ciemno i gorąco. Postałam chwilę trzymając się za drzwi i przeszło. Wyszłam troszkę chwiejnym krokiem ale napływ powietrza pomógł mi szybko. Szłam sobie parkiem. Patrzyłam na te wszystkie „szczęśliwe” pary. Rzygać mi się chciało od tej słodyczy. Szłam wpatrzona w jedną parę. Chłopak był podobny do mojego byłego. I stało się wpadłam na kogoś ale nie zdążyłam nic powiedzieć bo się wywróciłam i poczułam jak odpływam. Czarno w oczach gorące uderzenie ciepła i urwany film. Obudziłam się w jakimś pokoju. Rozejrzałam się i zobaczyłam że obok mnie leży jakiś chłopak. Chciałam wstać po cichu i wyjść ale znowu zakręciło mi się w głowie i nie próbowałam więc wstawania.
Ch* Widzę że już nie śpisz. –Obdarzył mnie swym niebiańskim uśmiechem.
*Co ja tu robię?? I kim jesteś??!!
*A więc ja jestem Zayn. Jesteś tu ponieważ zemdlałaś w parku. Nie chciałem jechec na pogotowie bo zaraz media by się zainteresowały. Wolałem zabrać cię do nas do domu i wezwać lekarza. A on powiedział że nic ci poważnego nie jest. Że to ze zmęczenia i kazał ci przekazać że musisz zrezygnować z diety bo to widać że nic nie jesz i są skutki.
*Zaraz zaraz. Poczekaj ja zemdlałam w parku??
*No tak. A teraz powiedz jak masz na imię i co zjesz??
* No raczej nic i mam na imię [T.I]
*Nie ma tak dobrze. Ja ci teraz idę zrobić jajecznicę a ty jeśli chcesz to możesz iść ze mną albo zostać tu jak wolisz??
*Pójdę z tobą. Albo już pójdę do domu.
*O tej porze chcesz iść?? No raczej nigdzie cię nie puszczę. A skoro się wyspałaś to może obejrzymy film w szóstkę??
*Co??!! No dobra ale jakiś horror.
*No jasne.
 Zayn zrobił mi przepyszną jajecznicę. Potem poszliśmy do salonu gdzie przedstawił mi resztę swoich kumpli. Mało ważne było to że są sławni. Przecież to nadal zwykli chłopcy. Ludzie którzy normalnie żyją i nie zachowują się jak inne gwizdy. Usiadłam między Zaynem a Louisem. Na tych straszniejszych scenach wtulałam się w Mulata. Zrobiło się późno i zasnęłam na ramieniu Zayna. Obudziłam się rano na kanapie. Obok mnie smacznie sobie spał mulat obejmując mnie ramieniem. Wyglądał bardzo słodko. Próbowałam wsatac nie budząc go ale jednak nie udało mi się to bo przycisnął mnie mocniej do siebie tak że poczułam jego kolegę. Był naprawdę spory. Wiercąc się dalej zsunęłam siebie i jego z kanapy. Teraz leżeliśmy na podłodze. Zacisnęłam oczy nie chciałam patrzeć na jego minę. Poczułam delikatne muśnięcie po ustach........


Trochę nudne to jest jak dla mnie ale cóż jak wypociłam to coś to dodam    
                  
 
          

                                                  

Niall ;)


Jak obiecałam mojej koleżance która jak ja lubi dręczyc ludzi pisze opowiadanie z Niallem. i jeśli się jej spodoba to jej ono z dedykacją dla niej


*Nienawidzę cie. Nie jesteś już moim ojcem. Nie chce cię już dłużej znać!!!! Wykrzyczałam ojcu to prosto w twarz ze łzami w oczach
*A czy ja nie mam prawa DO SZCZĘŚCIA?? Twoja matka jest w Londynie a ja mam być wiecznie sam??
*Nie!! Ale ona jest okropna nienawidze jej i ten małej suki która zawsze wchodzi mi w paradę!!
*Jak ty się wyrażasz gówniaro!!! Jak ci coś nie pasuje to jedź do matki!!
*A żebyś wiedział że pojadę. Zostałam tu ze względu na ciebie i przyjaciół ale ty mnie nie potrzebujesz!! A mama powiedziała że mogę przyjechać w każdej chwili i właśnie do niej jadę. Nie zobaczysz mnie nigdy więcej!!
Poszłam na górę do swojego pokoju nie słuchałam go więcej chodź coś się tam dar. Wyjęłam z szafy walizki i spakowałam wszystkie swoje rzeczy. Zarezerwowałam bilet na jutro rano. Była już 22:30 więc wzięłam szybki prysznic i poszłam spać lot miał być o 7.10 wstałam o 5 rano. Szybko wzięłam poranny prysznic potem ubrałam się zaczesałam w luźny kok zrobiłam makijaż w wyszłam z pokoju. Wszyscy jeszcze spali. Nie musiałam oglądać ich twarzy. Stanęłam w drzwiach. Ostatni raz spojrzałam na dom. Pożegnałam się z psem Larrym i ze łzami w oczach wyszłam z domu. Wsiadłam do taksówki i pojechałam na lotnisko. Dojechałam na miejsce zapłaciłam facetowi i poszłam na odprawę. Weszłam do samolotu i zajęłam miejsce obok okna. Poczekałam chwilę aż wystartujemy. Nałożyłam słuchawki. Ostatni raz spojrzałam przez okno. Po policzku spłynęły mi łzy. W jakim ja musze już być stanie skoro moja macocha i jej córka doprowadziły do tego że uciekam z kraju i lecę do mamy do Londynu. Kocham mamę i tatę ale już dłużej chyba bym nie wytrzymała w tym domu.
A teraz opowiem wam trochę o mnie i mojej rodzinie. Jestem jedynaczką z czego bardzo się cieszę. Moi rodzice rozwiedli się jak miałam 10 lat czyli 7 lat temu. Zostałam z ojcem tylko dlatego bo strasznie go kocham i potrzebował pomocy. Załam się po tym jak mama zażądała rozwodu. Kiedy miałam 15 lat znalazł sobie nową kobietę z dzieckiem. Magda bo tak ma na imię ta wariatka jest młodsza ode mnie o rok. Zawsze wchodzi mi w paradę. Wszystko zgania na mnie. moja macocha nienawidzi mnie zreszto ja jej też. Odkąd one się do nas wprowadziły nie umiałam się dogadać z ojcem. Wiecznie były kłótnie. W końcu nie wytrzymałam i są skutki wyjeżdżam do mamy. Moja mama jest kochana. Zastępuje mi czasem przyjaciółki. Często kontaktowałyśmy się rozmawiałyśmy przez skaypa. Jest menadżerką jakiegoś zespołu. Bardzo znanego ale wisi mi to jakiego. Mieszka z nimi w jednym domu. Nie znalazła sobie na szczęście żadnego faceta. Bo jak byłby taki jak moja macocha popełniłabym samobójstwo. Nie ma za dużo czasu ale dla mnie zawsze go znajdzie. Strasznie ją kocham a ona mnie.
Lot miną mi strasznie szybko. Wysiadłam z samolotu wzięłam torby i czekałam na mamę. Szybko odnalazłyśmy się w tłumie. Rzuciłam toboły na ziemię i wpadłam w jej ramiona. Rozpłakałam się jak dziecko.
*Mamo jak ja z a tobą tęskniłam. Nawet nie wiesz jak bardzo. Kocham cię.
*Skarbie ja też za tobą strasznie tęskniłam. A teraz puść mnie i jedziemy do domu. Tom weź jej walizki i jedziemy
*Mamo ty masz szofera??
*Tak. A co sama będę jeździć po tym zatłoczonym zadupiu??
Zaśmiałyśmy się i wsiadłyśmy do auta. Szybko dojechaliśmy do jej wili. Byłam zaszokowana moim nowym domem. Musiała dobrze zarabiać na tym zespole. Ale mniejsza z tym. Wysiedliśmy z samochodu. Tom zabrał walizki i wniósł je do domu. Mama krzyknęła w drzwiach:
*Chłopaki już jesteśmy. Chodź pewnie siedzą w pokoju i grają w Fife. Zachowują się jak dzieci.
Weszłyśmy do dużego salonu. Mama nie myliła się. Chłopaki grali w coś. Zachowywali się naprawdę jak dzieci.
*Dobra koniec gry. Poznajcie moją córkę to Korale. Karola to jest Liam Zayn Harry Louis i nasz kochany Irlandczyk Niall.
*Miło was poznać.
*Witamy cię w naszych skromnych progach.
*Bardzo skromne nie ma co- zaśmialiśmy się wszyscy.
                   
dziękuje wszystkim za komentarze i proszę o więcej aż miło czytac je. Mam nadzieje że spodoba się wam to
 

          

                                                   
.

poniedziałek, 2 lipca 2012

Informacja

Mam prośbę zostawiajcie jakieś komentarze pod imaginami bo ja nie wiem czy pisać dalej czy zamknąć go bo jest denny i nie umiem pisać. A komentarze wiele dla mnie znaczą naprawdę mnie motywują do pisania. Jak będzie dużo komentarzy po imaginem z Louisem to napisze opowiadanie  

Louis :)

Siedziałam na oknie. Patrzyłam jak krople deszczu spływają po szybie. Znowu lało. Norma w Londynie. Patrząc na krople wspominałam wszystkie piękne chwile i dni spędzone z moim ukochanym Louisem Zostawił mnie tak bez powodu. Z moich oczu leciały łzy. Spływały tak samo jak krople deszczu po szybie. Te pół roku które spędziliśmy razem poszły od tak w niepamięć. Mijały dni a ja nadal nie mogłam pogodzić się z tym. Cały czas miałam w pamięci jego słowa
„[T.I]zrywam z tobą. Mam kogoś innego. Tak naprawdę byłaś dla mnie przygodą. Wiem że te słowa bolą ale to prawda. Między mną a tobą nie ma już chemi.”
Zamknęłam się w sobie. Nie rozmawiałam z nikim nie jadłam prawie wcale. Z Louisem nie utrzymujemy kontaktu. Widuje go tylko na wywiadach w tv.
Postanowiłam że zacznę życie od nowa. Na nowo je układać ale tym razem bez żadnego chłopaka.
Był słoneczny dzień więc wybrałam się na spacer do parku potem na obiad w mojej ulubionej restauracji.
Przechadzka po parku to nie był do końca dobry pomysł. Wszystko wróciło. Wspomnienia jak leżeliśmy na trawie patrząc w niebo. Nocą na gwiazdy. Zawsze w tym samym miejscu i do tego te pary które siedziały na ławkach migdaląc się. Ohyda. Przyspieszyłam kroku zlewając się łzami. Wtedy przestałam patrzeć jak idę i na kogoś wpadłam.
*Przepraszam powinnam patrzeć jak chodzę. Niezdara ze mnie.
*Nic się nie stało. [T.I] to ty??
Podniosłam głowę i zobaczyłam szczerzącego swoje białe zęby Louisa. Moje serce biło szybciej. Czułam jak rumieńce wyskakują na moją twarz.
*Tak Louis to ja. Ja już muszę lecieć.
Poczułam jak łapie mnie za rękę
*[T.I]poczekaj. Wiem że ode mnie uciekasz ale porozmawiajmy. Proszę.
*Ale my nie mamy o czym rozmawiać. Zrozum. Zostawiłeś mnie a ja próbuję w końcu zapomnieć o tobie.
*Uwierz mi że mamy. Proszę. Zapraszam cię na kawę.
*Louis.......... na dobra chodź.
Weszliśmy do naszej ulubionej kawiarni. Zamówiliśmy kawę.
*Więc czego chcesz ode mnie??
*[T.I] posłuchaj. Ja..... długo myślałem nad tym co się stało. Nad moimi słowami które jak sobie wyobrażam strasznie cię zabolały. I chcę cię przeprosić. Za te wszystkie dni i nie przespane noce które przepłakałaś. Za moje słowa które nie powinny nigdy paść. Wiem zapewne teraz w twoich oczach jestem zwykłym dupkiem który na nic nie zasługuje i zauroczył się jakąś laską która go wykorzystała ale proszę wybacz mi chociaż na to nie zasługuję teraz. Ale zrozumiem jeśli tego nie zrobisz. Ja dopiero teraz zrozumiałem jaki błąd popełniłem zrywając z tobą. Frajer ze mnie.
*Louis... sam powiedziałeś że nie zasługujesz na wybaczenie. I ja ci nie umiem wybaczyć na zawołanie bo to jest strasznie trudne i ja nie umiem. Ja muszę wszystko przemyśleć. Daj mi trochę czasu.
*Dobrze. Ale daj nam jeszcze jedną szansę. Bo moje życie bez cb nie ma sensu.
*Ja muszę już iść.
Wybiegłam z lokalu jak najszybciej. Nie mogłam uwierzyć że on prosi mnie o wybaczenie że znowu możemy być razem i to tylko zależy ode mnie. łzy szczęścia przetoczyły się przez moje oczy. Dziś od nie pamiętnych czasów po raz pierwszy jestem szczęśliwa. Weszłam do domu i zaczęłam myśleć czy wybaczyć mu. A jak zrobi mi znowu taki kawał i zostawi?? Takie i podobne myśli miałam w głowie. Zasnęłam.
Obudziłam się o 10 i od razu Włączyłam sobie płytę One Direction. Jedna piosenka druga i doszło do More Than This. Wsłuchałam się w każde słowo najpierw Liama potem Harrego Nialla i doszło do Louisa. Utonęłam. Wtedy dotarło do mnie że ja naprawdę go kocham i nie mogę bez niego żyć. Wzięłam tel. i napisałam do niego sms żeby przyszedł do mnie jak najszybciej. Po 15 min usłyszałam dzwonek do drzwi to był on.
*Coś się stało?? Przyszedłem najszybciej jak mogłem.
*Nic. Ale muszę ci coś powiedzieć. Chodź do salonu.
Wzięłam go za rękę i poszliśmy usiąść.
*Louis ja... ja postanowiłam że... –zacięłam się na moment.
*Nie wybaczysz mi??
*Nie ja ci wybaczam. Bo ja nie mogę bez cb żyć i funkcjonować. Gdy ciebie przy mnie nie ma nic nie ma sensu.
*Boże kochanie jak ja na to długo czekałem. Ile razy tu byłem ale zawsze się bałem zadzwonić do drzwi. Głupi byłem.
*I to bardzo.
Powrót do siebie przypieczętowaliśmy namiętnym pocałunkiem. Od tej pory nie odstępujemy siebie na krok. Jesteśmy naprawdę szczęśliwi. I mam nadzieje że będzie tak do końca życia.    

to chyba pierwszy mój imagin z Louisem albo drugi. i na pewno jest cienki.Ja już nie umiem pisać  ;( sorki za to że nie jest taki na jaki czekaliście